Groźna nie tylko odra

Całkowity koszt wydania jubileuszowych ksiąg i folderów wyniósł 60 tys. złotych

W związku z pogłębiającym się kryzysem na Ukrainie drastycznie spada liczba dzieci poddawanych tam szczepieniom na choroby zakaźne. Efekt? Znaczący wzrost zachorowań, między innymi na ciężkie odmiany odry. Pojawiły się też pierwsze przypadki śmiertelne. Niestety, wiele wskazuje na to, że zagrożenie epidemiologiczne przenosi się też na terytorium Polski, w tym na Lubelszczyznę.


W 2017 r. na Ukrainie zanotowano 4782 przypadków odry – aż dwudziestokrotnie więcej niż rok wcześniej. Zmarło dwoje dzieci. Eksperci przewidują, że w 2018 r. sytuacja będzie jeszcze gorsza. W tym roku zmarło już 7 osób, a zarażonych zostało 1285. Pod względem szczepień przeciwko odrze Ukraina zajmuje ostatnie miejsce w Europie. Według danych WHO w 2016 r. zaszczepiono tam 47 proc. niemowląt. Dla porównania – w 2007 r. było to 97 procent. Niestety, także szczepienie nie zawsze zmniejsza zagrożenie – na Ukrainie oszczędza się bowiem i na tym. Jak ustalono, jeden z opisanych przypadków śmierci dziecka mógł być spowodowany zastosowaniem nieprzebadanej i niedopuszczonej do obrotu tańszej szczepionki z Indii. Na masową skalę kwitnie też handel fałszywymi zaświadczeniami o szczepieniach. Na prawdziwe rodzice jeżdżący za pracą do Polski po prostu nie mają pieniędzy ani czasu…
Pierwsze przypadki zachorowań pojawiły się wśród ukraińskich pracowników jednego z wielkich zakładów przetwórczych w warmińsko-mazurskim. Po wykryciu sześciu przypadków cała kilkusetosobowa załoga została poddana obowiązkowym szczepieniom. Sanepid uspokaja, ale faktem jest, że problemy społeczno-polityczne naszego wschodniego sąsiada, jak i zwłaszcza napływ imigrantów z Ukrainy, jest zauważalny na epidemiologicznej mapie Lubelszczyzny. Oprócz odry wśród zagrożeń przynoszonych przez przybyszów zwracają zwłaszcza uwagę przypadki polio, różyczki, gruźlicy, a także chorób wenerycznych i HIV. TAK