Gruba, brzydka, wiejska Maryna

Niekonwencjonalne metody stawiania do pionu tych, które nie chcą się uczyć i podporządkować? Jeden z nauczycieli ZSE i III LO ma publicznie gnębić uczennice.

Podobno pedagog przy całej klasie wyśmiewał dziewczynę, że jest głupia, bo pochodzi ze wsi. Innej w okrutny sposób wytyka nadwagę i wmawia brzydotę. Nie raz, nie dwa, a notorycznie – niemal na każdej lekcji. Jakby czerpał satysfakcję z publicznego gnębienia słabszych psychicznie i wrażliwych nastolatek. Za każdym razem przesuwa granicę dalej. Taki właśnie ma być jeden z nauczycieli z „Ekonomów”.
– Mamy dwóch rzeczników praw ucznia. Młodzież zgłasza się do nich z różnymi problemami, wiedzą, że mogą na nich liczyć. Żadna z uczennic nie zgłosiła jednak, że jest w taki sposób nękana przez któregoś z nauczycieli – ani rzecznikowi, ani wychowawcy klasy, ani pedagogom szkolnych, wicedyrektorom czy bezpośrednio do mnie – zapewnia Edyta Chudoba, dyrektor ZSE i III LO w Chełmie.
„Ten pan ma ogromne wpływy w szkole. Nikt mu nic nie zrobi i on o tym wie” – mówią uczennice szkoły i potwierdzają, że nauczyciel wybiera sobie ofiarę z każdej klasy i się nad nią znęca. Takiego samego zdania są inni pedagodzy. Jak mówią, ogólnie jest to człowiek lubiany i szanowany (kilkadziesiąt lat doświadczenia zawodowego, wielokrotnie nagradzany), ale zdarza mu się przesadzać: „Nawet gdyby ktoś się odezwał, zostałby wrogiem, a sprawę zamieciono by pod dywan”.
Dyrektor szkoły przyznaje jedynie, że kilka tygodni temu zgłosiła się matka uczennicy I klasy liceum. Mówiła o takich „wycieczkach osobistych”, jakie rzekomo urządza sobie nauczyciel. Dziewczyna była jednak opryskliwa, prowokowała swoim zachowaniem i nie chodziła na lekcje, co potwierdzili jej koledzy z klasy. Ostatecznie sprawa została załatwiona, a pierwszoklasistka przepisała się na inne zajęcia.
Nieoficjalnie wiadomo, że wiele lat temu nauczyciel, o którym mowa, musiał się tłumaczyć z takiego nękania nastolatki. Czyżby po latach wrócił do starych nawyków? Sprawę będziemy obserwować. (pc)