Gwałciciel odpowie za koszmar

15-letnia dziewczyna chciała dorobić sobie na wakacjach, ale „pracodawca”, który ją zaprosił do siebie, postanowił perfidnie ją wykorzystać. Nastolatka twierdzi, że została zgwałcona. Sprawca dodatkowo, grożąc jej nożem, robił jej kompromitujące zdjęcia. Choć mężczyzna początkowo został uniewinniony, sąd odwoławczy skrytykował wyrok i nakazał sprawę zbadać od początku. Teraz zapadł kolejny wyrok. Podejrzany Paweł G. został skazany na 5 lat więzienia.
Koszmar młodej uczennicy rozegrał się latem 2014 r. Dziewczyna w Internecie zamieściła ogłoszenie, że poszukuje dorywczego zajęcia. Wtedy odezwał się do niej 33-letni Paweł G. z Lublina. W esemesie zaproponował spotkanie w mieszkaniu. Nastolatka sądziła, że ma podpisać umowę. Kiedy tylko przekroczyła próg, rozpoczął się jej koszmar.
Jak twierdzi, została zgwałcona, a jej oprawca, grożąc jej, zaczął jej robić zdjęcia i ją filmował. Według śledczych robił to po to, aby potem szantażować ofiarę. Dziewczyna wykorzystała chwilę nieuwagi i półnaga, bez telefonu, uciekła z mieszkania. Potem opowiedziała matce, co ją spotkało.
Przed sądem ruszył proces, ale zakończył się uniewinnieniem oskarżonego, co było szokiem dla prokuratury i rodziny pokrzywdzonej. Sąd pierwszej instancji uznał, że do gwałtu nie doszło. Stwierdził, że dziewczyna sama decydowała się na intymne spotkanie. Sąd odwoławczy uchylił jednak kontrowersyjny wyrok, określając wcześniejszą ocenę czynu jako wręcz infantylną. Dowodem popierającym wersję nastolatki są nie tylko opinie biegłych psychologów, ale też zdjęcia wykonywane podczas spotkania.
Badana od początku sprawa teraz zakończyła się wyrokiem skazującym, jednak nieprawomocnym. Paweł G., oprócz kary więzienia, ma zakaz zbliżania się do ofiary przez 15 lat oraz powinien zapłacić dziewczynie 10 tys. zł zadośćuczynienia. LL