Gwałt przy śpiącym dziecku

Był wyrok, odwołanie i ponowny wyrok. Po raz drugi już 44-latek został uznany winnym gwałtu na byłej partnerce. Wykorzystał kobietę podczas wizyty u córki. Sąd wymierzył mu karę w zawieszeniu.

Dziewięć lat temu, po kilku wspólnie spędzonych latach, para chełmian postanowiła się rozstać. Ciągle się kłócili, wzajemnie oskarżali i ubliżali, więc nie było sensu ciągnąć tego w nieskończoność. Tym bardziej, że na wszystko patrzyła ich mała córeczka.

Mężczyzna złożył do sądu wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej swojej byłej, a na mocy ugody dziecko zamieszkało z nim. Matka przychodziła do córki w odwiedziny. Właśnie w trakcie którejś wizyty, gdy córka zasnęła zmęczona, ojciec miał zgwałcić kobietę. Z ustaleń prokuratury wynika, że najpierw kulturalnie zaproponował jej „szybki numerek”, ale ta odmówiła. Urażona duma 44-latka nie pozwoliła mu pogodzić się z odrzuceniem. Jak zeznała później ofiara, odepchnięty mężczyzna chwycił ją za nadgarstki, wykręcając i przytrzymując ręce, po czym zatkał usta, by nie krzyczała i tym samym nie obudziła śpiącego dziecka, i wziął ją siłą.

Gdy w końcu kobieta zdecydowała się opowiedzieć o swoich przeżyciach organom ścigania, ojciec dziecka wszystkiemu zaprzeczył. Mimo to został postanowiony w stan oskarżenia, a sprawa trafiła na wokandę chełmskiego sądu. Wiosną 2017 roku zapadł wyrok skazujący, od którego obrońca oskarżonego złożył odwołanie. Sprawa została, decyzją sądu apelacyjnego, ponownie rozpatrzona. Wyrok zapadł niedawno, w grudniu. 44-latek został uznany winnym gwałtu, ale do więzienia nie pójdzie. Sąd wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata tytułem próby. (pc)