Hałata: nie rzucam wójtowi kłód pod nogi!

Bolesław Hałata, przed laty wójt Izbicy, a jeszcze całkiem niedawno zastępca obecnego wójta Jerzego Lewczuka, zapewnia, że wbrew temu, co napisaliśmy, nie rzuca Lewczukowi kłód pod nogi. – To są jakieś insynuacje i pomówienia, proszę to zdementować – mówi.

 

Kilka tygodni temu w tekście „Rzucają wójtowi kłody” napisaliśmy, że nowy wójt Izbicy Jerzy Lewczuk nie ma lekko. Jak sam nam mówił, nie dość, że musi walczyć z olbrzymim zadłużeniem gminy to są osoby, którym jego polityka się nie podoba i cały czas rzucają mu kłody pod nogi. Lewczuk zdradzać nazwisk nie chciał, ale mieszkańcy Izbicy, którzy wiedzą, co się w urzędzie gminy dzieje, od razu wskazali nam na m.in. Bolesława Hałatę, byłego zastępcę wójta, którego Lewczuk odwołał, bo „nie nadawał na tych samych falach”. Z Hałatą nie udało się nam wówczas skomentować, były wójt zrobił to sam i w przesłanym do nas piśmie zdementował, jakoby rzucał komukolwiek kłody pod nogi. – To są insynuacje, nieprawdziwe informacje. To obniża mój autorytet, narusza moje dobre prawa – powiedział w rozmowie z Nowym Tygodniem. Hałata do dziś nie wie, dlaczego Lewczuk zwolnił go ze stanowiska wicewójta. – Nie podano mi żadnego sensownego powodu. A to nie było tak, że ja chciałem być wicewójtem, to do mnie przychodzono i mnie o to proszono. A dziś mówi się, że ja rzucam wójtowi kłody pod nogi. Jak ktoś ma na to jakieś dowody, to niech je przedstawi – oburza się Hałata. (kg)