Honorowy patronat ordynatora

Jest coś głęboko symbolicznego, że odnowionym pracowniom hemodynamiki i angiografii oraz elektroterapii i elektrofizjologii, wraz z nowym pododdziałem intensywnego nadzoru kardiologicznego Szpitala im. Wyszyńskiego w Lublinie nadano imię twórcy i pierwszego ordynatora oddziału kardiologii w tej placówce, dra Waldemara Rumińskiego.
Mało kto wprawdzie w tak uroczystym dniu, jak przy okazji odsłonięcia tablicy pamiątkowej, chciał przypominać, że nie zawsze współpraca tego wybitnego specjalisty z SPZOZ przy al. Kraśnickiej układała się idealnie, a nawet – co trzeba przyznać – dr Waldemar Rumiński został w pewnym momencie (pod poprzednimi rządami) poświęcony na ołtarzyku polityczno-personalnych układzików. Niemniej tak właśnie było, a zatem, wracając jako patron, dawny ordynator chociaż w ten sposób uzyskał satysfakcję.

Pacjenci z kolei uzyskali znacznie wyższy komfort pobytu i zdecydowanie wyższy poziom diagnostyczno-zabiegowy dzięki zwłaszcza nowoczesnym angiografom i reszcie wyposażenia odnowionego i rozszerzonego oddziału. Remont, zrealizowany etapami, kosztował 8 milionów złotych i – jak podkreśla dyrektor Szpitala, Gabriel Maj, pozwala nie tylko na skuteczniejsze ratowanie życia, ale i wykonywania bardziej złożonych, a jednak mniej obecnie niebezpiecznych zabiegów dla pacjentów kardiologicznych. Jak wylicza obecny ordynator, dr Ryszard Grzywna, kardiologia na al. Kraśnickiej to już pełnowymiarowy ośrodek, obsługujący rocznie 3,5 tys. chorych, wykonujący ok 800 zabiegów angioplastyki, wszczepiający ok 500 stymulatorów serca itp.

Skandal z rezonansem

Szpital ma sukcesy, ale ma też problemy. Bulwersującą sprawą jest brak kontraktu dla nowoczesnej pracowni rezonansu komputerowego, otwartej na al. Kraśnickiej w ubiegłym roku po licznych, opisywanych przez nas perturbacjach związanych ze zmiennymi pomysłami dyrekcji i Urzędu Marszałkowskiego na prowadzenie w placówce tego typu diagnostyki. Ponieważ po raz kolejny, zamiast nowych konkursów i kontraktów Narodowy Fundusz Zdrowia, w przededniu swej zapowiadanej przez rząd likwidacji, przedłuża tylko obowiązujące umowy, urządzenia nie pracują, realizując tylko niewielkie badania dla samego szpitala, zamiast służyć pacjentom i lekarzom, no i zarabiać na swoje utrzymanie.
TAK