Horror z happy endem

Kamil Łączyński był najlepszym zawodnikiem Pszczółki Startu w meczu z MKS Dąbrowa Górnicza, zdobył 16 punktówa oraz zaliczył 9 asyst.

Koszykarze Pszczółki Startu Lublin wygrali dziewiąte spotkanie w sezonie. Po niezwykle zaciętej końcówce pokonali 76:74 MKS Dąbrowa Górnicza. Bohaterem sobotniego meczu był Kamil Łączyński, zdobywca 16 punktów, w tym także tych dwóch najważniejszych, w ostatniej akcji!

Łączyński świetnie rozpoczął to spotkanie. To głównie dzięki postawie 31-letniego rozgrywającego Pszczółka Start prowadziła nawet 12:1. Straty starał się odrabiać przede wszystkim Sacha Killeya-Jones, ale był raczej osamotniony. Rzuty wolne Mateusza Dziemby oraz Lestera Medforda sprawiły, że po 10 minutach startowcy wygrywali 17:8, co było potwierdzeniem sporych problemów MKS w ofensywie.

W drugiej kwarcie obie drużyny raziły skutecznością. W końcu zaczął jednak trafiać Damian Jeszke, nieźle spisywał się też Sherron Dorsey-Walker, a dzięki kolejnemu udanemu zagraniu Łączyńskiego gospodarze zeszli na przerwę prowadząc różnicą 10 punktów – 34:24.

Start przewagę roztrwonił już na początku trzeciej kwarty. Wprawdzie J. Sharma popisał się celnym alley-oop’em (36:24), ale goście zanotowali rewelacyjną serię 10:0 i po kolejnych akcjach Michała Nowakowskiego oraz Sachy Killeya-Jonesa na tablicy wyników pojawił się remis (38:38)! Po kilku chwilach rzuty wolne tego drugiego dały dąbrowianom minimalną przewagę. Lublinianie byli w sporych opałach, bo goście nadal uciekali, wygrywając ostatecznie kwartę 31:11!

Od początku ostatniej części Pszczółka Start krok po kroku zaczęła odrabiać straty. Po dwóch wykorzystanych przez Łączyńskiego wolnych na 4,5 minuty przed końcem znowu był remis (63:63).

W końcówce po trójce Elijaha Wilsona zespół trenera Alessandro Magro ponownie miał pięć punktów przewagi (70:65). Startowcy jednak nie rezygnowali. W kluczowym momencie nie zawiódł Łączyński! Na trzy sekundy przed końcem jego rzut z wyskoku dał zespołowi z Lublina zwycięstwo 76:74! MAG

Pszczółka Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza

76:74 (17:8, 17:16, 11:31, 31:19)
Start: Łączyński 16 (2×3), Laksa 15 (1×3), Borowski 8, Dorsey-Walker 4, Szymański 4 oraz Sharma 10, Dziemba 8, Kemp 5, Jeszke 4, Medford 2, Moore.
MKS Dąbrowa Górn.: Killeya-Jones 23, Mazurczak 14, Moore 12, Nowakowski 7 (1×3), Motylewski oraz Wilson 10 (3×3), Cizauskas 6, Piechowicz 2, Karacić, Ratajczak, Korczak.