Huczne urodziny Pani Todzi

Chóralne „200 lat” dla dostojnej jubilatki

15 maja dokładnie sto lat skończyła pani Teodora Kołodyńska, najstarsza mieszkanka Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty przy ul. Głowackiego w Lublinie. Pani Todzia to bardzo życzliwa i lubiana seniorka. Jej urodziny były hucznie obchodzone. Jubilatka zaprosiła gości na obiad według własnego życzenia.


– Ja wszystko lubię, wszystkie potrawy, oprócz zupy fasolowej. Jem dużo cytryn i piję oliwkę – zdradziła nam swój sekret na długowieczność pani Todzia. – Bardzo chciałam dożyć tego dnia, nie mogłam spać, martwiłam się, czy się uda – śmiała się seniorka.

Choć jej życie nie należało do najłatwiejszych – pochowała dwóch ukochanych synów (których do dziś wspomina ze łzami w oczach), to jest osobą żywą i pogodną. – Babcia ma żyjących ośmioro wnuków, jej najmłodsza prawnuczka ma 1,5 roku. Miała troje dzieci, obecnie żyje tylko moja mama. To babcia praktycznie mnie wychowała, cenię bardzo jej cięty dowcip i wielką miłość– mówi Katarzyna Daniewska, wnuczka pani Teodory.

W DPS stulatka jest od pięciu lat. Całe życie mieszkała na Czechowie. Nie pracowała zawodowo, zajmowała się domem. Jej mąż był właścicielem prywatnego zakładu stolarskiego. W dniu swoich 100. urodzin uczestniczyła w uroczystej mszy świętej odprawionej w kaplicy DPS. Przyjęła także życzenia od premiera Mateusza Morawieckiego, prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, przedstawicieli rady miasta i pracowników oraz podopiecznych domu pomocy.

– „Niech zawsze otacza panią miłość, dobroć i poważanie” – napisał do stulatki Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Podczas urodzinowego przyjęcia dla rodziny i przyjaciół pani Todzi nie zabrakło tortu, kwiatów i prezentów. Jubilatka przygotował dla swoich gości niespodziankę – urodzinowy obiad był przygotowany ściśle według jej życzenia. W menu znalazł się m.in. kotlet schabowy. Emilia Kalwińska