I kto tu zaspał?

Sławomir Stafijowski chciał powtórki z głosowania nad informacją z wykonania budżetu miasta Krasnystaw bo – jak tłumaczy – zaniepokoił się dziwnym zachowaniem radnego Tomasza Tylusa i przez pomyłkę podniósł rękę nie wtedy, kiedy powinien. Według Stafijowskiego, Tylus miał przespać całą sesję miejskiej rady.

 

Na ostatniej, środowej sesji rady miasta Krasnystaw, głosowano m.in. nad informacją z wykonania budżetu miasta za pierwsze półrocze 2016 r. Za jej przyjęciem zagłosowali radni z klubów PZK i SLD, od głosu wstrzymali się „Krasnostawianie”. Nie wszyscy jednak. Ku powszechnemu zdziwieniu za informacją zagłosował też czołowy opozycjonista obecnych władz miejskich – Sławomir Stafijowski. Później na swoim koncie na facebooku radny tłumaczył, że po prostu się zagapił i pomylił.
– Na sesji zauważyłem, że jeden z radnych od początku obrad przybrał dziwną pozę „śpiącej podpartej głowy” i pozostawał w niej „niestrudzenie” przez dobre kilkadziesiąt minut. Bardzo mnie to zaniepokoiło, bowiem nie od dziś wiadomo, że drzemka na siedząco jest groźna dla zdrowia. Cała ta sytuacja i troska o kondycję radnego na tyle przykuła moją uwagę, że podczas głosowania nad informacją z wykonania budżetu miasta za I półrocze 2016 roku zbyt szybko podniosłem mandat i wyszło na to, że omyłkowo zagłosowałem za pozytywnym przyjęciem sprawozdania – czytamy na koncie Stafijowskiego.

Dalej radny klubu Krasnostawianie tłumaczy, że miał zamiar wstrzymać się od głosu, ale „śpiący” radny (Tomasz Tylus) na tyle go rozproszył, że Stafijowski się pomylił. – Była to typowo techniczna pomyłka, które przecież czasem się zdarzają. Powiadomiłem niezwłocznie o tym fakcie przewodniczącego Rady Miasta Edwarda Kawęckiego z PZK, jako osobę odpowiadającą za prowadzenie sesji. Zgłosiłem też formalny wniosek o reasumpcję głosowania, czyli ponowne przeprowadzenie głosowania. Statut Miasta na to pozwala. Niestety, ku mojemu i innych radnych z klubu „Krasnostawianie” zdziwieniu przewodniczący Rady Miasta wraz z innymi radnymi PZK i SLD odrzucili ten wniosek, uniemożliwiając mi wyprostowanie błędu – relacjonuje Stafijowski.
Według niego „zrobione zostało to w sposób niezwykle złośliwy, bowiem nic nie stało na przeszkodzie, aby przeprowadzić głosowanie”. Tymczasem Krzysztof Gałan, sekretarz miasta Krasnystaw, tłumaczy, że głosowanie można powtórzyć tylko wtedy, kiedy są ku temu silne przesłanki i gdy ma to sens. – A nawet gdyby pan Stafijowski w ponownym głosowaniu zagłosował inaczej, nie miałoby to żadnego wpływu na ostateczny wynik głosowania – podkreśla Gałan. Sekretarz zapewnia też, że radny Tylus nie przespał sesji. – Siedziałem naprzeciwko niego i wiem, że nie spał – podsumowuje. (kg)