Ideologiczne poplątanie?

Konferencja działaczy Razem przed Lubelskim Urzędem Wojewódzkim

Odwołania wojewody Przemysława Czarnka i kurator oświaty Teresy Misiuk oczekują od premier rządu lubelscy członkowie partii Razem. Chodzi o ich uczestnictwo, 26 lutego w marszu koordynowanym przez Organizację Narodowo-Radykalną ku czci żołnierzy wyklętych w Lublinie.
– Swoimi inwektywami na marszu wojewoda przypomniał najlepsze czasy dyktatorów komunistycznych. Pełnił rolę agitatora na wiecu skrajnej prawicy – mówił Mateusz Roczon z lubelskiego okręgu partii Razem.
– Nie ma zgody na to, by urząd narzucał poglądy reszcie społeczeństwa, przychylając się do organizacji, która szerzy hasła antysemickie, rasistowskie, która akceptuje przemoc – dodała Magdalena Długosz z partii Razem. Dokument z apelem o odwołanie wojewody złożono w urzędzie wojewódzkim.
Przedstawiciele partii Razem zdają sobie sprawę, że apel nie przyniesie oczekiwanych rozwiązań. – Czekamy na pisemną odpowiedź, będziemy dalej przypominali tę sprawę publicznie – dodał Roczon. Razem wystosowało również zarzuty pod adresem lubelskiej kurator oświaty Teresy Misiuk. W jej przypadku chodzi o sam udział w manifestacji organizacji, która, jak mówią członkowie Razem, „tworzy czarno-białą wersję historii” i „oddaje pamięć mordercom, takim jak «Bury», «Kuraś», czy «Łupaszka». Podkreślają przy tym, że nie chodzi im o wszystkich żołnierzy tzw. drugiej konspiracji. – Z wykształcenia historyczka powinna wiedzieć, czym jest „przymilanie się” do skrajnej prawicy. Trudno uwierzyć w ignorancję historii przez panią Misiuk – mówił Tomasz Warzocha, rzecznik lubelskiej partii Razem. Dokument ws. odwołania kurator zostanie przedłożony minister edukacji narodowej.
Tego samego dnia wojewoda skomentował na jednym z portali społecznościowych te poczynania słowami: „To hańba, że są jeszcze ludzie, małe hałaśliwe grupki, którzy mają czelność mówić o uczestnikach manifestacji pamięci «wyklętych»: faszyści. Dziś malutkie grupki kontynuują tradycję ubecką”. CH