Iluminacją do starosty i dyrektora ZDP

– Ulicą Witosa w Krasnymstawie prawie nikt nie chodzi, a wszystkie latarnie pięknie świecą. W tym samym czasie w centrum miasta jest ciemno, a włączona jest co druga, a nawet co trzecia lampa. Zupełnie bez sensu – denerwuje się nasz Czytelnik.

 

W kwietniu br. po raz pierwszy napisaliśmy, że ul. Witosa w Krasnymstawie (będąca drogą powiatową) to chyba jedna z najlepiej oświetlonych ulic na Lubelszczyźnie. świecą się tu wszystkie latarnie, mimo że okolica nie jest uczęszczana. Owszem, jeździ tędy sporo aut, ale pieszych trudno spotkać, a to przecież głównie z myślą o nich świecą latarnie. – Spokojnie mogłaby być włączona tylko co druga latarnia – mówi nam mieszkaniec Krasnegostawu. – To jest zupełnie bez sensu. Na Witosa po zmroku jest jasno, jak w dzień, a w tym samym czasie w centrum miasta i w ogóle w Krasnymstawie panuje półmrok. Świeci co druga, trzecia latarnia, albo żadna, a to przecież głównie tam można spotkać wieczorem ludzi – opowiada.

Nasz Czytelnik ma swoje wytłumaczenie tej sytuacji. – Tą ulicą jedzie się z Krasnegostawu do Siennicy Różanej, a tam mieszkają przecież starosta Janusz Szpak i dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Piotr Banach. Muszą przecież wrócić bezpiecznie z pracy do domu, prawda? No i w okolicy mieszkają ich potencjalni wyborcy – zauważa i dodaje, że to wszystko jest przykre i smutne. – Jak mamy szanować polityków, lokalnych samorządowców? Przecież oni na każdym kroku dają nam odczuć, że jesteśmy gorsi, mniej potrzebni. No chyba, że przez przypadek mieszkamy obok nich, to przy okazji i nam będzie lepiej, jak załatwią remont drogi czy lepsze oświetlenie – podsumowuje. (fg)