Inny wymiar treningu

Zajęcia Lubelskiego Klub Karate Kyokushin odbywają się na platformie Zoom. Jednorazowo uczestniczy w nich nawet ponad 50 zawodniczek i zawodników

Już od ponad miesiąca nie odbywają się treningi w klubach sportowych. Nie oznacza to, że zawodniczki i zawodnicy nie trenują. Lubelski Klub Karate Kyokushin, podobnie jak niektóre inne kluby, przeniósł się do Internetu i organizuje zajęcia dla swoich reprezentantów w sieci.

O wprowadzeniu ograniczeń z uwagi na rozprzestrzenianie się koronawirusa, między innymi zamknięciu szkół, a także klubów sportowych, fitness i siłowni premier Mateusz Morawiecki poinformował 11 marca. Dzień później zajęcia w Lubelskim Klubie Karate Kyokushin przy ul. Głowackiego w Lublinie już się nie odbyły, zostały odwołane.

– To była dla nas, tak jak dla wszystkich zupełnie nowa sytuacja – mówi Sihan Jacek Czerniec. – Przez pierwsze 10 dni wraz z naszymi instruktorami nagrywaliśmy filmiki 12-15 minutowe, które udostępnialiśmy klubowiczom na grupie na Facebooku. Mogli je odtwarzać o dowolnej porze, co biorąc pod uwagę, że część osób normalnie pracowała miało spore zalety. Pod koniec marca postanowiliśmy, że będziemy prowadzić także treningi online na platformie Zoom – dodaje Jacek Czerniec.

Treningi w sieci prowadzą Shihan Jacek Czerniec, a także znakomite zawodniczki Lubelskiego Klubu Karate Kyokushin: jego żona Izabela (razem na zdjęciu) oraz Maria Jasko

Decyzja okazała się przysłowiowym strzałem w „10”. Klubowicze chętnie uczestniczą w wirtualnych treningach.

Dzieci ćwiczą we wtorki i czwartki o godz. 18, młodzież i dorośli w poniedziałki, środy i piątki o godz. 19. W zajęciach bierze udział około 40-50 dzieciaków. Dorosłych jest jeszcze więcej!

– To zupełnie inny wymiar treningu, ale na pewno warto było wystartować z zajęciami online – przyznaje Sihan Czerniec, dodając że każdy trening prowadzony w sieci nagrywa na swoje potrzeby, żeby analizować zachowanie przed kamerą i szybko reagować na ewentualne niedoskonałości prowadzonych zdalnych zajęć.

Zajęcia w sieci mają na pewno jeszcze jeden dodatkowy plus. Mogą w nich uczestniczyć osoby przebywające poza Lublinem. – Najlepszym przykładem jest nasza znakomita zawodniczka Kasia Daniluk, którą epidemia koronawirusa zatrzymała w Marsylii. Często gościmy także zaprzyjaźnionych zawodników z innych państw, chociażby z Holandii – dodaje J. Czerniec.

O ile z koronawirusem i chorobą Covid-19 w przypadku treningów można sobie poradzić prowadząc zdalne zajęcia, o tyle już wakacyjne obozy, które zamierzał zorganizować LKKK stoją pod dużym znakiem zapytania. – W planach mamy na początku lipca w Bukowinie Tatrzańskiej zgrupowanie na 800 osób, a w sierpniu w Lublinie dość liczny międzynarodowy camp. Czy uda się je przeprowadzić? Na dziś nie znamy odpowiedzi – kończy Sihan Czerniec. BAS