Inspektorzy mają wątpliwości

Przedłużająca się procedura dopuszczenia wiaduktów do żytku i brak konkretnych wyjaśnień ze strony urzędników budzi coraz więcej domysłów, w tym tych, czy nowe obiekty, choć przeszły próby obciążeniowe, spełniają normy bezpieczeństwa

Nadal nie zostały oddane do użytku nowe wiadukty na ulicy Grygowej. Miasto musi uzupełnić ekspertyzę dotyczącą stanu technicznego, bo inspektorzy nadzoru budowlanego „powzięli pewne wątpliwości”. Czy to oznacza, że nowej budowli grozi zawalenie, czy tylko o „papierologię”? Tego trudno się dowiedzieć.


Urzędnicy zostali zobowiązani do jej złożenia w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego. Taka ekspertyza wpłynęła do PINB. Dlaczego zatem w dalszym ciągu PINB nie wydał pozwolenia na użytkowanie wiaduktów? – Ekspertyza była przedmiotem analizy ze strony inspektorów, którzy powzięli pewne wątpliwości i doszli do wniosku, że trzeba ekspertyzę uzupełnić – tłumaczy Paweł Kwiecień z PINB.

Przyznał, że wątpliwości dotyczą około 10 punktów, ale nie chciał zdradzić szczegółów. Sprawę niechętnie komentuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. – Pytania należy kierować do nadzoru, a nie do inwestora – stwierdził.

Gdy uzupełniona ekspertyza trafi do PINB ponownie będzie przedmiotem analizy ze strony inspektorów. Kiedy może zapaść ostateczna decyzja ws. oddania wiaduktów do użytku? – W tej chwili trudno odpowiedzieć na to pytanie – przyznaje P. Kwiecień.

Przypomnijmy, że w miejsce 750-metrowego, najdłuższego w Lublinie wiaduktu, wybudowano „dwie pary wiaduktów” o długości 153 i 212 metrów. – Inwestycja realizowana na odcinku pomiędzy skrzyżowaniem z ul. Pancerniaków a skrzyżowaniem z ul. Metalurgiczną polegała m. in. na budowie: dwóch par mniejszych obiektów, nasypów, skrzyżowania z łącznicą ul. Rataja w formie ronda, sieci trakcji trolejbusowej, alejek pieszych i rowerowych – czytamy na stronie internetowej lublin.eu. GR