Inwestują w… wygląd

Plastikowe doniczki z kwiatkami, wiszące na metalowych rurkach wzdłuż ulicy szkolnej w Rejowcu nie wszystkim mieszkańcom przypadły do gustu. – Podobno kosztowały prawie 50 tysięcy złotych! To gmina nie ma już co robić z pieniędzmi? – pytają mieszkańcy. A burmistrz mówi, że to dopiero początek upiększania Rejowca. – Odzyskanie praw miejskich zobowiązuje – zaznacza.

Ku końcowi zbliża się rewitalizacja zabytkowego parku przy pałacu Ossolińskich w Rejowcu. Lada dzień ruszy inwestycja przy Szkole Podstawowej. Ma tam powstać skatepark, plac zabaw, patio, lodowisko, skocznia do skoku w dal, siłownia zewnętrzna, stacja meteo ze słonecznym zegarem i miasteczko ruchu drogowego. Przy okazji infrastruktura poprawiająca bezpieczeństwo jak barierki, które mają zapobiegać wtargnięciu dzieci na ulicę, ogrodzenie oraz droga pożarowa.

A niedawno wzdłuż ulicy Szkolnej pojawiły się metalowe konstrukcje, na których zawisły kwiatki w plastikowych doniczkach. O ile na park czy zagospodarowanie wokół szkoły gmina pozyskała unijne fundusze to za „kwiatki” zapłaciła z własnego budżetu.

– I to podobno 47 tysięcy zł! To już burmistrz nie ma na co pieniędzy wydawać? – pyta nas zirytowana mieszkanka Rejowca. – Jeszcze żeby to miało jakiś wygląd, albo służyło jako zabezpieczenie przed uderzeniem samochodem w przechodniów. A to liche barierki i plastykowe doniczki. Jak już płacić tak dużo, to przynajmniej za coś porządnego.

Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca, zapewnia, że kwiaty i konstrukcje pod doniczki kosztowały znacznie mniej. – Jedna taka konstrukcja z donicą i kwiatami oraz robocizną kosztowała 1124 zł a jest ich 26 – mówi burmistrz. – 47 tys. zł będzie kosztowała całość z rzeźbionymi ławkami na rynku i niewielką fontanną. I rzeczywiście robimy to z własnego budżetu – zgodnie z tym, czego oczekują mieszkańcy.

Bo nie brakuje głosów pozytywnych i takich, że dzięki kwietnikom z chodnika znikną handlarze, którzy zastawiali fragment ul. Szkolnej prowadzący do rynku. Górski przekonuje, że odzyskanie przez Rejowiec praw miejskich zobowiązuje do tego, żeby upiększać miasteczko.

– Robimy to przy okazji zagospodarowania terenu przy szkole – mówi. – Pozyskaliśmy wcześniej pieniądze na park przy pałacu, porządkujemy drugi park, pozyskaliśmy fundusze na infrastrukturę sportowo-rekreacyjną dla dzieci i dorosłych przy ul. Dąbrowskiego i Fabrycznej. I śmiem twierdzić, że większość mieszkańców popiera te działania, jest z nich zadowolona i to, co robimy w tej chwili, podoba im się.

Plastikowe gazony z kwiatami wzdłuż ul. Szkolnej mają uzupełniać zaplanowaną przebudowę terenu przy szkole. – Całość łączy się z ulicą Zwierzyńskiego i dochodzi do rynku, dlatego chcemy, żeby miało to spójny wygląd – przekonuje burmistrz.

Oby tyko delikatne konstrukcje kwietników nie spodobały się wandalom, którzy nie mają problemu z wyłamaniem znacznie mocniejszych znaków drogowych. (bf)