Jacek Kudła potrzebuje naszej pomocy

Jacek Kudła (48 lat), pochodzący z Lublina sołtys Rudnika, jest społecznikiem i pomógł niejednej osobie. Teraz sam potrzebuje pomocy

Fundacja DKMS po raz kolejny rozpoczyna poszukiwania dawcy szpiku kostnego. Potrzebującym pomocy ludzi dobrej woli jest pan Jacek Kudła (48 lat), pochodzący z Lublina sołtys Rudnika, radny podlubelskiej gminy Wólka, ojciec trójki dzieci.


Jedyną szansą dla niego jest znalezienie dawcy niespokrewnionego. W ubiegły weekend w wielu punktach Lublina, Wólki, Turki i Świdnika Małego można było bezpłatnie zarejestrować się w bazie DKMS, ale do bazy potencjalnych dawców można również dołączyć w każdej chwili.

Do domu państwa Kudłów choroba przyszła niespodziewanie w październiku ubiegłego roku. – Tato od jakiegoś czasu źle się czuł, zrobił sobie badania krwi i wyszły bardzo niepokojące wyniki. Musiał przejść serię badań – mówi Kamil, najstarszy syn pana Jacka, student I roku lubelskiej politechniki. – Wiadomość o jego chorobie była dla nas wszystkich w domu szokiem – dodaje.

Kamil ma jeszcze dwoje młodszego rodzeństwa – siostry Agatkę i Hanię.

– Mąż miał wykonane szczegółowe badania i wtedy dowiedzieliśmy się o tym, że, choruje na ostrą białaczkę szpikową – mówi ze łzami w oczach Renata Kudła, żona pana Jacka. – W grudniu ubiegłego roku okazało się, że nikt z naszej rodziny nie może być dawcą dla męża i że musimy szukać dawcy niespokrewnionego – dodaje.

– Do fundacji DKMS zgłosiliśmy się w styczniu. Mąż jest od miesiąca praktycznie cały czas w szpitalu. Jeżeli wychodzi, to tylko na krótkie przepustki. Czekamy na poprawę jego wyników. Jesteśmy w dużej gotowości i gdyby znalazł się dla niego dawca, to operacja mogłaby nastąpić bardzo szybko, bo mamy już placówkę, w której będzie wykonany przeszczep. Jest to Instytut Hematologii w Warszawie – podkreśla pani Renata.

Pan Jacek jest osobą znaną i lubianą w swoim lokalnym środowisku. Jego najbliżsi oraz wolontariusze z Lublina i gminy Wólka zainicjowali akcję rejestracji dawców pod hasłem: „Pomóż Jackowi i Innym! Zostań tencjalnym Dawcą szpiku!”. Rozniesiono tysiące ulotek, porozklejano plakaty, zaangażowano wszystkich ludzi dobrej woli do pomocy w promowaniu akcji, zawiadomiono lokalne urzędy, organizacje, szkoły, przedszkola, firmy i media. – Choroba może spotkać każdego, więc powinniśmy sobie pomagać – podkreśla Edwin Gortat, wójt gminy Wólka.

– Pan Jacek od wielu lat jest społecznikiem, sołtysem gminy Rudnik, wygrał wybory październikowe na radnego gminy. Ludzie głosowali na niego, nie wiedząc o jego chorobie. To swoją wcześniejszą pracą spowodował, że mu zaufano i został wybrany radnym – podkreśla wójt. Na plakatach promujących zbiórkę pan Jacek apeluje – „Aby przeżyć potrzebuję przeszczepienia szpiku od Dawcy niespokrewnionego. Twój piękny gest może uratować czyjeś życie! Dlatego nie wahaj się – zarejestruj się jako potencjalny Dawca szpiku! To proste!”.

Co godzinę wyrok śmierci

– Takich osób jak pan Jacek jest naprawdę w Polsce bardzo wiele, tylko co godzinę ktoś słyszy diagnozę – „nowotwór krwi” – mówi Katarzyna Poniatowska z fundacji DKMS.

W pierwszej kolejności zawsze szukany jest dawca wśród najbliższych osób chorego, ale nie każdy ma szczęście znaleźć dawcę w swojej rodzinie. W takim przypadku może liczyć tylko na bezinteresowną pomoc innych ludzi, którzy dołączają do bazy potencjalnych dawców szpiku. – Niestety, nadal jest tak, że pomimo szerokiej edukacji w tym temacie ludzie mają wątpliwości i obawy, które powstrzymują ich przed rejestracją. Musimy w dalszym ciągu walczyć z mitami dotyczącymi dawstwa szpiku – wyjaśnia przedstawicielka DKMS.

W bazie potencjalnych dawców może zarejestrować się każda ogólnie zdrowa osoba pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, która waży co najmniej 55 kilogramów i nie ma znacznej nadwagi ( jej wskaźnik BMI nie przekracza 40). Makijaż permanentny, tatuaże, piercing nie są w tym przypadku przeszkodą. – Dołączenie do bazy zajmuje około ośmiu minut i składa się z trzech prostych kroków.

Pierwszym jest wstępny wywiad medyczny, drugim wypełnienie formularza rejestracyjnego zawierającego podstawowe dane osobowe, a ostatnim krokiem jest pobranie wymazu z wewnętrznej strony policzka za pomocą specjalnej pałeczki. My z tego wymazu badamy tzw. antygenty HLA, czyli krótki odcinek kodu genetycznego, odpowiadającego za dopasowanie pacjenta do dawcy – tłumaczy całą procedurę Katarzyna Poniatowska.

– W momencie, w którym okaże się, że jako dawcy jesteśmy zgodni genetycznie z pacjentem, który gdzieś na świecie potrzebuje naszej pomocy, otrzymujemy telefon z fundacji z pytaniem, czy nadal podtrzymujemy chęć zostania dawcą. Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, wtedy udajemy się do przychodni najbliższej naszemu miejscu zamieszkania i oddajemy kilka fiolek krwi. Krew jest następnie poddawana wirusologii i ponownie badane są antygeny HLA. Jeżeli wszystko jest w porządku, następują szczegółowe badania medyczne, których ostatnim krokiem jest oddanie materiału do przeszczepienia – dodaje.

Metody pobrania są dwie

Pierwsza (stosowana w 80% przypadków) to pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej. W tym przypadku na cztery dni przed pobraniem dawca przyjmuje czynnik wzrostu, który powoduje namnażanie się komórek macierzystych w szpiku i wytrącanie ich do krwioobiegu. Tu mogą wystąpić objawy grypopodobne – łamanie w kościach czy lekkie uczucie zmęczenia, które jednak ustępują po zażyciu leków przeciwbólowych.

Następnie w klinice u dawcy przeprowadzane są dwa wkłucia w zgięcie łokciowe prawej i lewej ręki. Krew płynie z jednego wkłucia, przepuszczana jest przez separator komórek macierzystych i powraca z powrotem do krwiobiegu dawcy. Długość pobrania wynosi od trzech do czterech godzin. Tego samego dnia dawca może powrócić do domu.

Druga metoda to pobranie szpiku z talerza kości biodrowej (nie ma to nic wspólnego z kręgosłupem!). Na dzień przed pobraniem dawca przyjeżdża do kliniki. Na drugi dzień odbywa się operacja, podczas której dawca jest pod narkozą. W tym czasie dwóch lekarzy wkłuwa się w talerz kości biodrowej i pobiera około 5% szpiku. Cały proces trwa około godziny. Dawca już następnego dnia może opuścić szpital. Po pobraniu szpik w organizmie dawcy regeneruje się już po dwóch dniach, a dolegliwości po pobraniu przypominają mocne stłuczenie.

Emilia Kalwińska

Zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku dla pana Jacka i innych potrzebujących chorych można jeszcze 16 marca 2019 r., w sobotę (godz. 09.00 – 20.00) w galerii Tarasy Zamkowe, al. Unii Lubelskiej 2, Lublin.

W ciągu 8 lat działalności fundacji DKMS w Polsce zarejestrowano i przebadano ponad 1 250 000 potencjalnych dawców. Ponad 4 800 osób z bazy Fundacji DKMS oddało swoje komórki macierzyste ratując życie pacjentom zarówno w Polsce jak i na świecie. Wszyscy dawcy są ubezpieczeni.