Jak odmulić lubelskie morze?

Pandemia koronawirusa nie zastopowała ogłoszonych w sierpniu tego roku planów rewitalizacji Zalewu Zemborzyckiego. Trwają prace nad opracowaniem dokumentacji projektowej, na potrzeby której w ostatnich tygodniach przeprowadzono badania dna zbiornika i konsultacje z naukowcami na temat jego oczyszczenia.

Ogłoszony latem tego roku przez Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”, które od stycznia 2018 roku zarządza Zalewem Zemborzyckim, plan modernizacji lubelskiego morza zakłada m.in. jego odmulenie, pogłębienie, wyremontowanie zapory czołowej, budowę na Bystrzycy zbiornika wstępnego, który zapobiegałby zanieczyszczeniu i ponownemu zamulaniu samego zalewu, a także utworzenie nad zalewem Centrum Operacyjno-Edukacyjnego.

Koszt inwestycji, w zależności od ostatecznie wybranej koncepcji, szacuje się na od 180 do nawet 500 mln zł, ale „Wody Polskie” są przekonane, że znajdą potrzebne fundusze. Właściwe prace modernizacyjne miałyby ruszyć z początkiem 2022 roku i potrwać trzy, cztery lata w zależności od wybranego wariantu. – Ten i cały przyszły rok będzie przeznaczony na to, aby przygotować pełną dokumentację i uzyskać ewentualne wszystkie zgody na budowę – zapowiedział w sierpniu prezes Wód Polskich, Przemysław Daca.

Jak na razie przygotowania idą zgodnie z planem. W październiku przeprowadzono badania dna zbiornika za pomocą łodzi hydrograficznej wyposażonej w echosondę i odwiertów. – W dnie zbiornika wykonano 160 odwiertów pobierając próbki osadów dennych, które teraz poddawane są analizom – mówi Jarosław Kowalczyk, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie. – Te prace związane są z planowanym procesem oczyszczania zalewu. Powinny dać odpowiedź na pytanie co i na jakiej głębokości znajduje się w zbiorniku, jak również określić możliwości wybrania torfu i mułu oraz ponownego ich wykorzystania.

Jeśli okaże się, że wydobyty z dna materiał po ususzeniu nie zostanie zakwalifikowany jako odpad zanieczyszczony, może on zostać wykorzystany np. jako nawóz w rolnictwie, materiał do rekultywacji zdegradowanych terenów w okolicy kopalni Bogdanka lub do produkcji energii w elektrociepłowni Wrotków, ewentualnie do budowy wałów przeciwpowodziowych.

W listopadzie na temat sposobu wydobywania osadów z dna zalewu, technologii ich odwodnienia i dalszego wykorzystania rozmawiano z naukowcami z Politechniki Lubelskiej, Uniwersytetu Przyrodniczego, UMCS i KUL.

Odpowiedź na pytanie, w jakim zakresie odmulić zalew jest kluczowa dla całej inwestycji i jej kosztów. W pierwszym wariancie, przy którym koszty całej inwestycji mogłyby sięgnąć nawet pół miliarda złotych, zakłada się spuszczenie wody z zalewu i usunięcie z niego około 6 mln metrów sześciennych mułu wraz z torfem. W drugim, tańszym usunięto by 1,3 mln metrów sześciennych samego mułu bez osuszania zbiornika. Rozstrzygnięcie powinno zapaść w pierwszych miesiącach przyszłego roku, a ostateczna decyzja uzależniona jest nie tylko od rekomendacji naukowców, ale przede wszystkim od opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Daniel Olbromski

Zaniedbana rekreacyjna perełka

Zalew Zemborzycki został oddany do użytku w 1974 r., a wiele prac przy jego budowie wykonano w czynie społecznym. Zbiornik, zwany lubelskim morzem, o powierzchni 278 ha miał pełnić nie tylko funkcję retencyjną, ale również rekreacyjną. Otoczony od wschodu i południa lasami, miał być rajem dla żeglarzy, wędkarzy oraz amatorów kąpieli i plażowiczów. Niewielka głębokość zbiornika (średnio 2,3 m), torfowe podłoże, które nie zostało wybrane w trakcie budowy i nanoszone przez Bystrzycę osady i zanieczyszczenia, oraz związany z tym letni wykwit sinic, spowodowały, że w zalewie od wielu sezonów woda nie nadaje się do kąpieli, a olbrzymi potencjał rekreacyjno-turystyczny tego miejsca jest wykorzystany tylko w niewielkim stopniu.