Jak powiedzieli, tak zrobili

Powraca sprawa najmu przestrzeni biurowych w budynku przy ulicy Wieniawskiej 14, przed blisko czterema laty. Rzecznik dyscypliny finansów publicznych przy Ministerstwie Finansów złożył odwołanie od korzystnego dla prezydenta Krzysztofa Żuka orzeczenia

Międzyresortowej Komisji Orzekającej z grudnia 2017 roku. To już drugie odwołanie od orzeczenia na korzyść włodarza miasta. – Dobitnie to pokazuje, że w roku wyborczym posłowie PiS chcą atakować swoich przeciwników politycznych w każdy możliwy sposób, bez względu na potwierdzone wcześniejszymi orzeczeniami fakty – oświadcza prezydent Żuk.
– 29 stycznia wpłynęło odwołanie Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych właściwego w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych od orzeczenia wydanego 13 grudnia 2017 roku w sprawie Krzysztofa Żuka – informuje biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Jak było?

Przypomnijmy. Spór dotyczy umowy najmu powierzchni biurowych od deweloperskiej firmy Orion na potrzeby urzędu miasta w budynku przy Wieniawskiej 14. Umowę podpisano w 2014 roku, kiedy biurowiec jeszcze nie istniał.
Urząd Zamówień Publicznych i Krajowa Izba Odwoławcza uznały, że umowa z deweloperem dotyczy robót budowlanych, a nie najmu. Po uwagach organów kontrolujących przejrzystość finansów publicznych miasto wycofało się z tej umowy, nie ponosząc strat finansowych.
Sprawa trafiła do Regionalnej Izby Obrachunkowej. W 2016 roku uznała ona, że przepisy polskie pozwalały miastu nająć przestrzeń biurową w budowanym, a nawet nieistniejącym budynku. Dopiero w 2016 roku do polskiego prawa wpisano unijną dyrektywę, która zakazuje takiej praktyki.
Argument uznała komisja przy RIO, a później, po odwołaniu rzecznika, komisja międzyresortowa. Ta ostatnia umorzyła postępowanie wobec Żuka, a sekretarza miasta Andrzeja Wojewódzkiego uniewinniła. Sprawy to jednak nie zamknęło.
Przeciąganie sprawy?
– „Sprawa umowy na nieistniejący budynek powinna być wyjaśniona do końca. Z całą pewnością będzie miała ciąg dalszy…” – komentował grudniowe orzeczenie na jednym z portali społecznościowych poseł Artur Soboń (PiS). Podobne odniósł się w tej kwestii poseł Sylwester Tułajew.
– W najbliższych dniach odwołanie zostanie przekazane Głównej Komisji Orzekającej przy MF – informuje biuro prasowe MF. To najwyższa instancja rozpatrująca sprawy o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Najsurowszą karą jest utrata stanowiska.
Na przeciąganie sprawy ze względów politycznych zwrócił uwagę poseł Wojciech Wilk (PO). –„W moim przekonaniu to polityczna nagonka na prezydenta Żuka i próba odtwarzania zdartej płyty. Rzucanie oskarżeń, pomimo kilkakrotnego badania sprawy” – komentował na jednym z portali społecznościowych.
Prezydent Lublina nie jest zdziwiony werdyktem. – „Nie jest to dla mnie zaskoczeniem wobec publicznej wypowiedzi posłów PiS, którzy dopuścili się skandalicznych stwierdzeń po orzeczeniu komisji wskazujących, że „to jeszcze nie zamyka sprawy” oraz że „sprawa z całą pewnością będzie miała ciąg dalszy”. Dzisiejsze odwołanie Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych potwierdza, że sprawa była działaniem na polityczne zlecenie” – czytamy w oświadczeniu prezydenta Lublina wysłanym w miniony wtorek do mediów.
Prezydent może być pewny jednego – Główna Komisja Orzekająca przy Ministerstwie Finansów nie będzie mogła orzec na jego niekorzyść, a jedynie utrzymać lub uchylić orzeczenie MKO do… ponownego rozpoznania przez komisję pierwszej instancji.
– Dobitnie to pokazuje, że w roku wyborczym posłowie PiS chcą atakować swoich przeciwników politycznych w każdy możliwy sposób bez względu na potwierdzone wcześniejszymi orzeczeniami fakty – kończy Krzysztof Żuk. BACH