Jak zrewitalizować Podzamcze?

Mieszkańcy Podzamcza nie chcą mieć pod oknami tzw. zielonego rynku, natomiast kupcy ze spółki Bazar protestują przeciw budowie nowej hali targowej, która miałaby stanąć po drugiej stronie ulicy. Miasto pracuje nad koncepcją rewitalizacji okolic targu przy ul. Ruskiej, mając na karku sprzeciwy mieszkańców i brak porozumienia z kupcami.
Społecznicy nie akceptują koncepcji rewitalizacji Podzamcza, którą przedstawił w kwietniu ratusz. Przypomnijmy, projekt ten zakłada budowę hali targowej w miejscu, gdzie aktualnie są stragany. Sprzedawcy owoców i warzyw mają się przenieść na drugą stronę Ruskiej, w miejsce dawnego parkingu dla busów. Tu zlokalizowany zostanie tzw. zielony rynek, głównie dla prowadzących własną działalność, ale i tzw. kupców koszyczkowych. Koszt inwestycji to blisko 4 miliony złotych.

Szkoda panoramy…

Społecznicy z Lubelskiego Społecznego Komitetu Obrony Targowiska, któremu przewodniczy Maria Jastrzębska-Kocuń, twierdzą, że znajdująca się za obecnym targowiskiem skarpa powinna być odkryta na całej długości. „Każdy obiekt byłby naruszeniem tego bogactwa przyrodniczego, jakim jest wzgórze czwartkowe” – czytamy w liście Komitetu do prezydenta Lublina, przesłanego również do naszej redakcji. Zdaniem społeczników miasto winno rozpocząć rewitalizację Podzamcza nie od targu, a dworca metropolitarnego.
O uwzględnienie ich argumentów poprosił prezydenta miasta radny Stanisław Brzozowski. W sprawie zagospodarowania ulicy Ruskiej radny podziela sceptycyzm Komitetu. – Już dostatecznie panorama miasta została zeszpecona od wschodu „bunkrem” Tarasów Zamkowych, żeby niszczyć kolejną historyczną panoramę najstarszego wzgórza, związanego trwale z historią Lublina – dodaje. Również przyznaje pierwszeństwo inwestycyjne dworcowi autobusowemu, który planowo ma zostać przeniesiony w sąsiedztwo dworca PKP.

Będą burdy?

Wątpliwości mieszkańców pobliskich ulic – Targowej i Nowego Placu Targowego – wzbudza ponadto brak ogrodzenia w koncepcji rynku. – Stałoby się miejscem nocnych schadzek, pijatyk, dewastowania mienia, w okolicy mającej i tak nie najlepszą opinię – argumentują społecznicy. Jak dowiedzieliśmy się, urząd zlecił projektantowi sprawdzenie możliwości zainstalowania tu ogrodzenia.

Kupcy nie chcą przeprowadzki

Kupcy z Bazaru rozgoryczeni są najbardziej tym, że uchwalony w maju 2015 roku miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla rejonu Podzamcza nie uwzględnia stoisk kupców ze spółki Bazar i Nova przy al. Tysiąclecia. W tym miejscu miałoby znaleźć się wielkie centrum handlowe o pow. sprzedaży powyżej 2 tysięcy mkw. Na czerwcowym walnym zgromadzeniu członkowie pierwszej ze spółek przyjęli stanowisko, w którym sprzeciwiają się planowanej przez miasto „przeprowadzce” na ul. Ruską. – Udziałowcy podjęli taką uchwałę. Nie wyrażamy zgody na przenosiny. Od ponad 25 lat płacimy tu czynsz, odprowadzamy podatki. Mówimy „nie” czteropiętrowej hali za kilkadziesiąt milionów złotych – dodaje Ewa Fedec, prezes spółki „Bazar”.
Jak zapewnia, miasto deklarowało pierwotnie kupcom, że przenosiny będą tymczasowe, na czas remontu al. Tysiąclecia. – Niejasności dotyczyły też kosztów. Początkowo szacowano je na 10 milionów. Później „tymczasówkę” wyliczono na 20 milionów. Poza tym nie widzimy szans na konkurowanie z tego miejsca z galeriami – dodaje.
BARTŁOMIEJ CHUDY