Jaka tam kradzież?

– Zauważyłem, że pracownicy chełmskiego starostwa prowadzą wycinkę drzew w okolicach Majdanu Ostrowskiego – opowiada nasz Czytelnik. – Drewno prywatnymi samochodami wożą do swoich domów. Co to ma być, jak nie kradzież?
Ireneusz Krasowski, dyrektor wydziału infrastruktury chełmskiego starostwa, potwierdza, że pracownicy zabierali drewno, ale do żadnej kradzieży nie doszło.
– Zgodnie z uchwałą Rady Powiatu w Chełmie istnieje możliwość zakupu u nas zrębków opałowych lub drewna pozyskanego z wycinki z pasa drogowego w bardzo atrakcyjnych cenach – mówi dyrektor Krasowski. – Ogłaszaliśmy to wiele razy, między innymi na stronie internetowej starostwa. Taką właśnie mamy sytuację w Majdanie Ostrowskim. Każdy może podpisać umowę kupna drzewa, dokonać wpłaty na konto i odebrać samodzielnie drzewo. Z tej możliwości mogą skorzystać i korzystają także nasi pracownicy. Na potwierdzenie tego, że wszystko jest zgodnie z prawem mamy stosowne umowy oraz zaksięgowane wpłaty za drzewo. Metr przestrzenny drzewa kosztuje u nas siedemdziesiąt złotych. To atrakcyjna cena. Dla nas sprzedaż na takich warunkach jest korzystna. Kupujący sam odbiera drzewo, a my nie musimy go wozić do bazy. (mo)