Jakubiec, Kościuk czy Kmicic?

Choć oficjalne wyniki wyborów burmistrza Krasnegostawu poznamy najwcześniej w poniedziałkowy wieczór, mało kto w mieście wierzy, że rozstrzygną się one w pierwszej turze. W drugiej, zdaniem lokalnych polityków, powinien znaleźć się były burmistrz Andrzej Jakubiec. O władzę w mieście może stoczyć walkę albo z Robertem Kościukiem, albo z Andrzejem Kmicicem. Ale największym wygranym wyborów może okazać się stowarzyszenie „Krasnostawianie”…

Andrzej Jakubiec, Robert Kościuk, Andrzej Kmicic i Bogusław Warchulski w niedzielę stoczyli bój o władzę w Krasnymstawie. Choć wyników, gdy zamykaliśmy ten numer gazety, nie znaliśmy, w mieście nikt nie ma wątpliwości – będzie druga tura! Pewniakiem, który w niej się znajdzie, w opinii znacznej części mieszkańców jest Jakubiec.

– Po czterech latach ot, takich sobie, rządów Hanny Mazurkiewicz mieszkańcy Krasnegostawu wspominają czasy, kiedy miastem kierował Andrzej Jakubiec – mówi jeden z lokalnych polityków. – Wtedy to Krasnystaw pozyskiwał zewnętrzne fundusze, miasto realizowało inwestycje, budowało nowe drogi. Mieszkańcy, decydując się przed czterema laty na Mazurkiewicz, sądzili, że powstrzyma ona proces wyludniania się miasta, ściągnie nowych inwestorów, rozwinie turystykę. Niestety, pani burmistrz zajęła się realizacją zadań, które rozpoczął jej poprzednik. Może to i dobrze, że zrezygnowała z ubiegania się o reelekcję.

Jakubiec niemal do ostatniej chwili zwlekał z decyzją o kandydowaniu, choć wszyscy z jego otoczenia, czyli Porozumienia Ziemi Krasnostawskiej, nie mieli najmniejszych wątpliwości, że wystartuje w wyborach na burmistrza. Dziś mieszkańcy chcą, aby Krasnystaw znów sięgał po unijne pieniądze, inwestował, rozwijał się, a to – według sporej części osób zamieszkałych w Krasnymstawie – może zagwarantować właśnie Andrzej Jakubiec.

I wszystko wskazuje na to, że może uzyskać najlepszy spośród kandydatów na burmistrza wynik w pierwszej turze. Tak przynajmniej szacują zorientowani w krasnostawskiej polityce. Jeśli tak się stanie, w drugiej turze Jakubiec najprawdopodobniej powalczy albo z Robertem Kościukiem, albo z Andrzejem Kmicicem. Tego ostatniego popiera Hanna Mazurkiewicz, wciąż jeszcze burmistrz Krasnegostawu.

Przed pierwszą turą w mieście głośno mówiło się na temat nieformalnego układu, który rzekomo mieli zawrzeć Kościuk i Kmicic. – Podobno obaj panowie porozumieli się co do drugiej tury. Jeśli znalazłby się w niej Kościuk, to Kmicic ma udzielić mu oficjalnego poparcia. Oczywiście nic za darmo. W przypadku wygranej Kościuka, obecny prezes PGK Krasnystaw miałby objąć fotel wiceburmistrza.

I odwrotnie, gdy do drugiej tury wszedłby Kmicic, Kościuk ma go rzekomo poprzeć i przy zwycięstwie zostać zastępcą burmistrza. Jest jednak mały problem, oba komitety mogą nie uzyskać większości w radzie miasta. Trudno będzie im wprowadzić do rady w sumie aż ośmiu radnych. Na ich listach jest wiele mało znanych społeczności kandydatów. No chyba, że mieszkańcy właśnie na takich postawią – mówi jeden z lokalnych polityków.

Największym wygranym wyborów samorządowych w Krasnymstawie może okazać się jednak stowarzyszenie „Krasnostawianie”, które w mijającej kadencji w radzie miasta ma aż sześciu na piętnastu radnych i liczy, że tyle samo będzie miał po wyborach. Co istotne nie zgłosiło swojego kandydata na burmistrza miasta. Przy zwycięstwie Andrzeja Jakubca koalicja Porozumienie Ziemi Krasnostawskiej i Krasnostawianie jest jak najbardziej realna. – Pod warunkiem spełnienia jednak kilku ważnych postulatów, jakie zawarliśmy w naszym programie wyborczym – mówi prezes stowarzyszenia Marcin Wilkołazki.

– Przede wszystkim chcemy wrócić do kadencyjności dyrektorów miejskich jednostek. Pięć lat kierowania placówką i konkurs na dyrektora. Kiedyś tak było, ale burmistrz Mazurkiewicz to zmieniła. W programie swoim mamy również wiele inwestycji i też chcielibyśmy, żeby zostały zrealizowane. Na pewno będziemy zainteresowani obsadzeniem stanowiska wiceburmistrza, ale nie za wszelką cenę. To nie jest najważniejsze. Najpierw musielibyśmy się porozumieć co do programu.

Czwarty z kandydatów na burmistrza Krasnegostawu, Bogusław Warchulski, przez mieszkańców w kampanii wyborczej był traktowany mało poważnie. – W całym mieście nie widziałem żadnego plakatu, żadnej ulotki z jego programem wyborczym. Tak naprawdę nie wiem, i chyba większość mieszkańców również, co takiego pan Warchulski proponuje miastu. Zastanawiam się, czy dostanie więcej niż 100 głosów – mówi inny lokalny polityk. (s)