Jazda… wyborcza

Mieszkańcy Żółtaniec zwrócili się do wójta gminy Chełm o załatwienie komunikacji publicznej. Pod pismem podpisało się kilkadziesiąt osób. Ale z przewozów korzystało w porywach podobno trzech pasażerów. Nierentowną linię szybko zamknięto, ale Marcin Łopacki z PSL, potencjalny rywal wójta w wyborach, uważa, że gmina powinna do przewozów dopłacać.

W sierpniu ubiegłego roku mieszkańcy Żółtaniec zwrócili się do wójta gminy Chełm z prośbą o pomoc w skomunikowaniu ich wsi z Chełmem. Zaproponowali wydłużenie trasy autobusu nr 12 – Chełmskich Linii Autobusowych – która kończy się przy ul. Metalowej. – Na tej pętli kierowca czeka kilkanaście minut a w tym czasie mógłby pojechać przez kolonię Żółtańce do Żółtaniec i z powrotem – zaproponowali.
Mieszkańcy obu wsi, a pod pismem podpisało się ponad pięćdziesiąt osób, skarżyli się, że nie wszyscy mają samochody a przez to mają utrudniony dojazd do szkoły i pracy a potem do domu. Gmina podjęła temat. Pismo przekazała oficjalnie do prezydenta Chełma. A wicewójt Lucjan Piotrowski prowadził rozmowy z wiceprezydentem Józefem Górnym.
– Po negocjacjach miasto się zgodziło – mówi L. Piotrowski. – Zaproponowało jednak żeby uruchomić linię na czas próbny, żeby można było sprawdzić jej rentowność. Autobus zaczął kursować w listopadzie. Dwa razy rano i dwa kursy po południu.
W tym celu CLA musiało zmienić rozkład jazdy i godziny odjazdów autobusów tej linii. Już w lutym tego roku kursy zostały wstrzymane. Rozkład wrócił do pierwotnego stanu. Marcin Łopacki z PSL uważa, że gmina powinna się postarać, aby autobusy nadal kursowały. Ale urzędnicy tłumaczą, że linia to był niewypał.
– W styczniu dostaliśmy z CLA pismo, że linia odznacza się wyjątkowo niską frekwencją – mówi wicewójt Piotrowski. – Z badań, które CLA prowadziły w tym czasie wynikało, że z kursów korzystało od jednego do trzech pasażerów.
Łopacki uważa, że nawet dla tak małej frekwencji gmina powinna postarać się utrzymać linię. A byłoby ją stać przy ogromnym, 80-milionowym budżecie.
– Mieszkańcy Żółtaniec zwrócili się do mnie z prośbą o interwencję w sprawie zawieszenia kursów do ich miejscowości – mówi M. Łopacki. – W tej sprawie spotkałem się z panem Zbigniewem Grzesiakiem, pezesem CLA i z informacji, jakie uzyskałem, wynika jasno – CLA mogą kursować nie tylko do Żółtaniec, ale również do Janowa, Srebrzyszcza, Strupina, Nowosiółek czy Pokrówki. Warunek jednak jest taki, że gmina Chełm musi partycypować w kosztach.
– Rzeczywiście dostaliśmy wyliczenia z CLA – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – Gdybyśmy chcieli utrzymać linię do Żółtaniec, musielibyśmy płacić około 3200 zł netto miesięcznie. Czyli prawie 40 tys. zł rocznie. Dokładać można do wielu spraw, ale w tym przypadku byłaby to niegospodarność. Tym bardziej, że nie dopłacamy do komunikacji CLA w przypadku Okszowa czy Srebrzyszcza. Tam rzeczywiście korzysta z niej więcej pasażerów i CLA na tym zarabia.
Łopacki zarzuca wójtowi Kociubie lekceważenie mieszkańców. A wójt Łopackiemu, który już w tym roku pewnie po raz kolejny będzie jego konkurentem w wyborach, szukanie przedwyborczego poklasku. Bogumił Fura