Jeep Grand Cherokee 3,0 250 KM

Wielki, ciężki i drogi, ale jednocześnie bezpretensjonalny – Jeep Grand Cherokee to jeden z tych samochodów, których nie da się krytykować, choć do ideału trochę mu brakuje. Ale i tak jest fajny.

Nadwozie i wnętrze

Może i nie ma sztywnej ramy czy spartańskiego wyposażenia, ale Grand Cherokee to prawdziwy Jeep z krwi i kości. Fakt, przez ostatnie lata swojej ewolucji stracił nieco na terenowym charakterze, ale i tak bije pod tym względem na głowę konkurencję. Jego drugą niezaprzeczalną zaletą jest styl, który z daleka rozpozna nawet motoryzacyjny ignorant. Kanciaste, pudełkowate nadwozie, wielka maska i potężny pionowy pas przedni z siedmioma żeberkami na grillu to jego znaki rozpoznawcze.

O potędze tego auta świadczy też jego tył z dwiema końcówkami wydechu i absurdalnie dużym spojlerem na końcu dachu. Z takim nieco topornym, nie do końca okrzesanym, ale przez to bardzo męskim charakterem idealnie współgra wnętrze, którego niemal każdy element został obszyty skórą, łącznie ze słupkami i podsufitką. Fotele sterowane oczywiście elektrycznie są bardzo wygodne, o ile nie jeździmy szybko po zakrętach.

W slalomach brakuje trzymania bocznego, ale w takim samochodzie jest to element nieistotny zupełnie. Ważne jest to, że kabina jest wielka i oferuje mnóstwo miejsca pasażerom. Jest wykończona luksusowo, ale w amerykańskim tego słowa znaczeniu, czyli jest mnóstwo skóry i chromu. Wszystkimi ustawieniami samochodu steruje się z wysokości centralnego wyświetlacza, nawet podgrzewaniem foteli czy klimatyzacją.

Brak klawiszy skrótowych jest trochę uciążliwy. Jak na luksusowego SUV-a przystało, Grand Cherokee jest wyposażony w całą baterię elektronicznych systemów, z aktywnym tempomatem czy funkcją pozostania na aktualnym pasie ruchu włącznie. Wszystkie działają bez zarzutu. W bagażniku pomieścimy aż 800 litrów bagażu (licząc do linii dachu).

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowego Jeepa znalazł się 3-litrowy, 6-cylindrowy diesel o mocy 250 KM. Kierowca pod nogą ma do dyspozycji aż 570 Nm momentu obrotowego dostępnego już od 2 tys. obr./min., więc jechać czym jest. Pierwsza setka na liczniku pojawia się po 8,7 sekundy. Napęd na wszystkie koła przenosi 8-stopniowy automat, który może nie grzeszy aksamitnością pracy, ale nadąża za zamysłami kierowcy. Choć w samochodzie za tyle pieniędzy spalanie jest rzeczą drugorzędną, to jest ono, jak na Jeepa, zaskakująco niskie i w teście wyniosło średnio ok. 11 litrów oleju napędowego na 100 km.

Zawieszenie i komfort jazdy

Kabina Jeepa jest bardzo dobrze wygłuszona, co w zestawieniu z miękkim zawieszeniem daje mnóstwo komfortu. Podróż po autostradach czy drogach ekspresowych jest czystą przyjemnością. Ale to oczywiście nie wszystko, co oferuje amerykański SUV. Jego kolejne zalety uwidaczniają się dopiero po zjechaniu z ubitych szlaków. Dzięki rozbudowanemu napędowi na cztery koła, zmiennemu prześwitowi i elektronicznym blokadom praktycznie nie istnieją dla niego drogi, których nie da się przejechać. Czy jest to błoto czy pach – Grand Cherokee prze do przodu niemal jak rasowa terenówka.

Wyposażenie i cena

By cieszyć się z jazdy Jeepem Grand Cherokee, trzeba mieć do dyspozycji przynajmniej 262100 zł. Świetnie wyposażona odmiana Summit, którą mieliśmy przyjemność testować kosztuje minimum 324200 zł. Fakt – dużo, ale jeśli porównamy konkurencję, to i tak wyjdziemy na plus. Na pokładzie naszej testówki znalazły się m.in.: skórzana tapicerka, system kamer 360, nawigacja, aktywny tempomat, podgrzewane i elektrycznie regulowane fotele i kierownica, pneumatyczne zawieszenie oraz panoramiczny szklany dach.