Jeśli ludzie zamilkną, głazy wołać będą

Przedstawiciele władz podczas przemarszu Drogą Hołdu i Pamięci – od prawej: dyrektor Tomasz Kranz, wicepremier Robert Gliński, wojewoda Przemysław Czarnek, ambasador Niemiec Rolf Nikel, wicemarszałek województwa Zdzisław Szwed

22 lipca 1944 r., w obliczu nadciągającej Armii Czerwonej, teren obozu na Majdanku opuścił ostatni transport ewakuacyjny liczący ponad 800 osób. W barakach pozostali niezdolni do marszu radzieccy inwalidzi wojenni oraz chłopi z Biłgorajszczyzny. Datę tę przyjęto za dzień likwidacji obozu.

Jak co roku u stóp Pomnika Walki i Męczeństwa gromadzili się reprezentanci różnych środowisk. Byli wśród nich przedstawiciele władz centralnych i samorządowych oraz korpusu dyplomatycznego z wicepremierem oraz ministrem kultury Robertem Glińskim, ambasadorem Niemiec Rolfem Niklem, wojewodą lubelskim Przemysławem Czarnkiem, prezydentem Lublina Krzysztofem Żukiem, jak również reprezentującym marszałka Stawiarskiego członkiem zarządu województwa Zdzisławem Szwedem. Liczna była reprezentacja muzealników z dyrektor Muzeum Lubelskiego Katarzyną Mieczkowską i kapłanów różnych wyznań. Nie zabrakło też mieszkańców Lublina. Oczy wszystkich były jednak zwrócone na grupę byłych więźniów, którym towarzyszyli członkowie ich rodzin oraz uczestnicy pierwszego zjazdu rodzin więźniów Majdanka „Pokolenia”.

Zgromadzeni o godzinie 12.30 wyruszyli Drogą Hołdu i Pamięci w kierunku Mauzoleum, w którym złożono prochy ofiar KL Lublin, by w ten symboliczny sposób upamiętnić ofiary obozu oraz tych, którym udało się przeżyć. U jego stóp wygłoszono okolicznościowe przemówienia. Wicepremier Gliński powiedział: „Niech wolno mi będzie w imieniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej złożyć dziś wyrazy największej czci wszystkim tym, którzy przeszli przez piekło niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, którzy razem z nimi doświadczyli późniejszej traumy poobozowej”. Podziękował również „Wszystkim tym, którzy nie pozwalają zapomnieć o tej tragicznej karcie w dziejach człowieka”, w tym także pracownikom tej powstałej już w listopadzie 1944 r. na terenie byłego KL Lublin placówki. Wspomniał też tych więźniów obozu – chorych, kalekich – którzy zostali pozostawieni przez niemieckich oprawców bez opieki do momentu nadejścia Armii Czerwonej.

Zdzisław Badio – prezes Polskiego Związku byłych Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych Okręg Lublin, przypomniał, że na Majdanku odebrano ludziom nie tylko rzeczy, ale i nazwiska. Wspomniał też „tych, którym obiecaliśmy, że otoczymy opieką ich bliskich i nie pozwolimy o nich zapomnieć. Dlatego też spotykamy się z młodzieżą, głównie z polską i niemiecką”. Swoje wystąpienie zakończył apelem:

„My, byli więźniowie obozu koncentracyjnego na Majdanku, nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie prosimy w imieniu własnym i tych, przy których prochach stoimy, przekazujcie naszą historię kolejnym pokoleniom. Pamiętajcie o nas, ale i przebaczajcie, bo tylko dzięki przebaczeniu możliwe jest tak potrzebne nam wszystkim pojednanie. Pamiętajcie”.

O pamięć, nie o zemstę proszą nasze cienie

Przemawiająca w imieniu rodzin ofiar Majdanka Ewa Sztaba-Chmielarz przypomniała, że Majdanek był jednym z najcięższych obozów zagłady – był obozem śmierci. To, że udało się go przetrwać, było splotem wielu czynników – szczęścia, współdziałania i przyjaźni. Z zachowanych grypsów bije wiara w wielką i jasną przyszłość. Po wojnie „pełni nadziei budowali swoje powojenne i poobozowe życie”. W imieniu uczestników pierwszego zjazdu rodzin więźniów Majdanka „Pokolenia” wyraziła wdzięczność za tę inicjatywę muzeum oraz za jej „bogaty i niezwykle interesujący program”.

„Do tej pory sobie nieznajomi, staliśmy się rodziną. Tworzymy wyjątkową rodzinę – spoiwem naszym jest Majdanek. Łączą nas ci, którzy tu zginęli i przeżyli”. Cytując rzymskiego historyka Liwiusza nawiązała do jego wypowiedzi i stwierdziła: „Świadkiem Majdanka i innych obozów jest historia. Świadkami jesteśmy także my” i zacytowała słowa Franciszka Fenikowskiego umieszczone na fryzie Mauzoleum: Z pokolenia niech głos nasz idzie w pokolenie”.

Cały fragment cytowanego wiersza pt. „Żałoba” przytoczył na wstępie swojego wystąpienia dyrektor Muzeum na Majdanku, dr. Tomasz Kranz:

„Z pokolenia niech głos nasz idzie w pokolenie:

O pamięć, nie o zemstę proszą nasze cienie!

Los nasz dla Was przestrogą ma być – nie legendą.

Jeśli ludzie zamilkną, głazy wołać będą!

Wspomniał w nim o ostatnim transporcie ewakuacyjnym skierowanym do Kraśnika, którego celem był pociąg do Auschwitz. Wielu z tworzących go więźniów nie doczekało końca wojny.

Kolejną częścią uroczystości była modlitwa ekumeniczna. Rozpoczął ją odmówieniem fragmentu kadiszu Symcha Krzysztof Keller, podrabin Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. W swojej przemowie Jan Cieślar, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, nawiązał do biblijnej postaci Hioba i stwierdził, że więźniowie, tak jak Hiob, zachowali nadzieję. Arcybiskup Abel, hierarcha Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, przywołał w swoich rozważaniach wszechmogącego Boga. Biskup Mieczysława Cisło stwierdził, że „Wszystkie zbrodnicze ideologie skazane są na przegraną. Zbrodnicze ideologie rodzą się z pogardy dla człowieka. Prosimy Boga, aby z tej ofiary rodziło się zrozumienie, przebaczenie, pokój”. Następnie przedstawiciele wszystkich religii wspólnie odmówili psalm 130 „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie”.

Uroczystość zakończyło złożenie przez uczestników przed Mauzoleum wieńców i wiązanek w hołdzie ofiarom obozu na Majdanku.

Joanna Dudziak

Obóz koncentracyjny na Majdanku funkcjonował od października 1941 r. do lipca 1944 r. Pierwszymi więźniami byli jeńcy sowieccy. Początkowo przetrzymywano tu wyłącznie mężczyzn, w tym od stycznia 1943 r. polskich więźniów politycznych. Od października 1942 r. na jednym z pól zaczął funkcjonować obóz dla kobiet. Chociaż nigdy nie zrealizowano projektu utworzenia na Majdanku pola dziecięcego, w KL Lublin przebywały także dzieci – białoruskie, żydowskie i polskie. Na terenie KL Lublin od maja 1943 r. istniał również lazaret dla sowieckich inwalidów wojennych. Obóz posiadał kilka podobozów: w Lublinie na terenie byłego lotniska zakładów Plagego i Laśkiewicza oraz przy ul. Lipowej, a także w Budzyniu, Radomiu, Bliżynie i Warszawie.

Więźniowie Majdanka w liczbie ok. 150 tysięcy, z których zginęło blisko 80 tysięcy pochodzili z blisko 30 państw. Dominowali wśród nich obywatele Polski, Związku Radzieckiego oraz Czechosłowacji. Poza Żydami i Polakami, najliczniejsi byli Białorusini, Ukraińcy i obywatele Związku Radzieckiego. Przedstawiciele innych nacji (głównie Francuzi i Niemcy) stanowili niewielki odsetek ogółu więźniów. Osadzeni umierali wskutek tragicznych warunków bytowych, ginęli w egzekucjach, mordowano ich w komorach gazowych. Wśród ofiar największą liczbę stanowili Żydzi, których zginęło około 60 tysięcy, a także Polacy, Białorusini, Ukraińcy i obywatele Związku Radzieckiego.

Wkrótce po likwidacji niemieckiego obozu koncentracyjnego na terenie Majdanka zorganizowano obóz NKWD dla aresztowanych członków polskiego Państwa Podziemnego. W barakach byłego obozu przetrzymywano także przez pewien czas wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich.