Jesteśmy wkurzeni

W poniedziałek (13 listopada) o godz. 12 przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie będą protestować pracownicy sądów i prokuratur, poirytowani zamrożeniem płac w przyszłym roku. Z Sądu Rejonowego w Chełmie pojedzie delegacja złożona z tych, którzy na ten dzień wzięli urlop. Z prokuratury rejonowej – prawdopodobnie nikt.

To już kolejna odsłona protestu, tym razem pod hasłem „Jesteśmy wkurzeni”. Od miesięcy zabiegają o znalezienie środków na wzrost wynagrodzeń. Tyle że na przewidzianą w projekcie przyszłorocznego budżetu podwyżkę dla pracowników administracyjnych sądów i prokuratur w dalszym ciągu nie zgadza się Ministerstwo Finansów.
– W sądach i prokuraturach pracują nie tylko sędziowie i prokuratorzy, a zwykli pracownicy, słabo wynagradzani, bez przywilejów, których płace były zamrożone praktycznie przez dziesięć lat. Ich aktualnie średnie wynagrodzenie nadal pozostaje poniżej poziomu średniego wynagrodzenia w gospodarce. Wynagrodzenia zasadnicze 95% zatrudnionych w sądach nie przekraczają kwoty 2.853,96 zł netto, w tym w grupie innych pracowników sądów aż 90% zatrudnionych otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze nie przekraczające kwoty 1.808,10 zł netto – mówi Maria Ziętko, koordynator Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” przy Sądzie Rejonowym w Chełmie.
Do tego ma dochodzić coraz większe obłożenie kolejnymi obowiązkami i niedoszacowanie etatów. Skutek: ludzie szybko rezygnują z pracy na stanowisku urzędniczym (zarówno ci niedawno zatrudnieni, jak i doświadczeni i wysoko wykwalifikowani członkowie kadry), a pozyskanie nowych fachowców jest w zasadzie niemożliwe. Jeśli taki stan rzeczy się nie zmieni, to – zdaniem związkowców – może dojść do paraliżu sądów i prokuratur. Choć niewielu wierzy, że protest coś zmieni, 13 listopada w Warszawie pracownicy obu instytucji będą domagać się gwarancji wzrostu wynagrodzeń w przyszłym roku i doszacowania etatów.
Z chełmskiej „rejonówki”, tak jak poprzednio, na manifest pojadą ci, którzy wzięli na ten dzień urlop. Kilkudziesięciu pozostałych, którzy nie mogą odejść od biurek, na znak solidarności przyjdzie do pracy w czarnych koszulkach z symbolicznym wizerunkiem „Głodka”, czyli człowieka z pustymi kieszeniami i znakiem „Stop” zamiast głowy. Przerwa w pracy ma zostać wykorzystana na spotkanie i honorowe oddanie krwi. Z Prokuratury Rejonowej w Chełmie do Warszawy nie wybiera się najprawdopodobniej nikt, co nie oznacza, że pracownicy nie wezmą udziału w proteście. Drzwi wewnętrzne budynku już od kilku dni są oklejone plakatami z informacją: „Jesteśmy wkurzeni”. (pc)