Jeździmy zdemaskowani

Na szczęście większość pasażerów stosuje się do obowiązku jeżdżenia w maseczkach

W lubelskich autobusach i trolejbusach coraz więcej pasażerów ignoruje obowiązek noszenia maseczek. Podróżni, którzy go przestrzegają są coraz bardziej poirytowani, ale mało kto ma odwagę zwrócić zdemaskowanemu pasażerowi uwagę.


– Regularnie jeżdżę wraz z córką autobusem linii nr 32. W ostatnim czasie najczęściej jesteśmy jedynymi pasażerami, którzy mają założone maseczki – mówi pani Marzena. Podobną opinię usłyszeliśmy od pana Marka, który właśnie wysiadł z trolejbusu nr 158 na przystanku przy ul. Lipowej. – Jechałem z przesiadką i o ile w pierwszym autobusie większość pasażerów miała założone maseczki, to już w trolejbusie takich osób było zaledwie kilka. To skrajnie nieodpowiedzialne, jednak nikt nie reaguje na taką sytuację – narzeka pan Marek.

O problemie wiedzą urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego, który odpowiada za organizację komunikacji miejskiej w Lublinie, ale niewiele może w tej sprawie zrobić. Ewentualne nakładanie kar za brak maseczki leży w gestii Policji, czy Straży Miejskiej. – Obsługa pojazdu w sposób kulturalny może zwrócić uwagę osobie, która nie stosuje się do obowiązku zasłaniania nosa i ust w komunikacji miejskiej. Natomiast zarówno kierowca jak i nasi kontrolerzy nie są organem uprawnionym do wyciągania konsekwencji za niedopełnienie tego obowiązku – podkreśla Justyna Góźdź, rzecznik prasowy ZTM w Lublinie.

ZTM zapewnia również, że stara się uwrażliwiać pasażerów na tę kwestię. – W pojazdach emitowane są komunikaty głosowe i wiszą stosowne ogłoszenia. Poza tym na naszym profilu na Facebooku zamieszczamy przypominające o obowiązku noszenia maseczek posty – dodaje Justyna Góźdź.

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacje w Lublinie, które jest największym przewoźnikiem wykonującym kursy na zlecenie ZTM zapewnia, że jego kierowcy również starają się reagować na nieodpowiedzialne zachowanie części pasażerów. – Nasi kierowcy niejednokrotnie reagują i zwracają uwagę pasażerom niestosującym się do tego nakazu – zapewnia Weronika Opasiak, rzeczniczka prasowa MPK Lublin.

Tymczasem, jak informuje lubelska Straż Miejska, strażnicy praktycznie nie otrzymują sygnałów od zaniepokojonych pasażerów. W przypadku otrzymania takiego zgłoszenia lub zauważenia przez parol niestosowania się do obowiązku noszenia maseczki przez pasażera zostanie podjęta wobec takiej osoby interwencja. – Osoba taka może zostać pouczona przez strażnika bądź ukarana mandatem karnym w wysokości od 20 do 500 zł – przypomina Robert Gogola, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Lublinie. Marek Kościuk