Juszczak do MOPR

Zwolniony niedawno z chełmskiego KRUS miejski radny Artur Juszczak (PSL), znajdzie pracę w Miejskim – a jakże – Ośrodku Pomocy Rodzinie – chodzą słuchy. Na początek ma dostać szeregowy stołek. A potem…?

 

A. Juszczak był przez ostatnie lata zastępcą kierownika chełmskiej placówki terenowej KRUS. Po zmianie władzy i czyszczeniu stanowisk przez PiS i on stracił stołek. Odwołano go w czerwcu, a jako powód podano, że nie dokładał szczególnej staranności w organizacji pracy i nie sprawował właściwego nadzoru nad pracownikami podległych komórek oraz że nieterminowo i nieprawidłowo realizował zadania lezące w jego kompetencjach. Radny oczywiście poszedł do sądu pracy, bo dyrektor KRUS przed jego odwołaniem nie dopełnił obowiązku wystąpienia do rady miasta o opinię w tej sprawie. Zrobił to już po wręczeniu wypowiedzenia.

Tuż po odwołaniu radnego widziano kilka razy w chełmskim starostwie i od razu spekulowano, że być może tam szuka dla siebie nowego zajęcia. Ale pracę miejskiemu radnemu ma dać miejska placówka. Mówi się, że Juszczak zostanie zatrudniony w MOPR, który podlega wiceprezydentowi Józefowi Górnemu (PSL). Na początek na stanowisko kierownika zespołu do obsługi PFRON lub Pełnomocnika Dyrektora o Spraw Osób Niepełnosprawnych. Od dawna stanowisko to obsadzane było przez miejskich radnych. Pracowała tam kiedyś Beata Mazurek i Mariusz Kowalczuk. W tej chwili obowiązki kierownika zespołu pełni Marzena Szkałuba.

Ale wieść niesie, że miałby to być tylko początek kariery Juszczaka w MOPR. Zbigniew Kozioł, wokół którego ostatnio dużo się dzieje, jest jedynie pełniącym obowiązki dyrektora MOPR. Placówka ma też wakujące stanowisko zastępcy. Sam Kozioł nie chciał komentować pogłosek o zatrudnieniu Juszczaka. Ale w tej kwestii rzeczywiście nie ma nic do gadania. Kozioła na stanowisku może uratować mandat, którego Juszczak musiałby się zrzec, aby objąć funkcję dyrektora MOPR. Ale zastępcą czy pełnomocnikiem radny może być bez przeszkód.
– Rzeczywiście złożyłem podanie o pracę do MOPR i na dzień dzisiejszy tyle mogę powiedzieć. Wszystko zależy od dyrektora placówki – mówi A. Juszczak. (bf)