Kadra pijana czy zemsta rodziców?

Czy nauczyciele z Białopola faktycznie byli pijani na szkolnej wycieczce? Donos z takimi zarzutami trafił do naszej redakcji. Zdaniem dyrekcji szkoły i pedagogów to oszczerstwa i sprawka jednego z rodziców, którym nie udało się wyprosić wyższej oceny dla swojego dziecka.

„Pod koniec maja ze Szkoły w Białopolu była organizowana wycieczka do Lwowa. Jak najbardziej wskazana dla młodzieży, ale nie z takim przebiegiem. Kadra nauczycielska była pijana. Młodzież szkolna też spożywała alkohol. Dobrze, że nie doszło do jakiegoś nieszczęścia, bo byli zakwaterowani na wyższych piętrach hotelu” – list z taką treścią dotarł kilka dni temu do redakcji Nowego Tygodnia z prośbą o nagłośnienie sprawy. – Obawiamy się, że to może być zamiecione pod dywan – piszą „oburzeni rodzice”.

Dyrektor szkoły jest zszokowana doniesieniami. Jak mówi, na wycieczkę pojechali uczniowie ostatnich klas gimnazjum i szkoły podstawowej, łącznie 25 osób. Nie był to zresztą pierwszy raz, gdy jechali w takim składzie za granicę i nigdy nie było żadnych problemów czy podobnych oskarżeń. Mało tego, tuż przed końcem roku odbyło się zebranie rodziców, na którym nikt o niczym takim nie mówił, a młodzież z wyprawy wróciła bardzo zadowolona.

– Nic takiego nie mogło mieć nawet miejsca – zapewnia Barbara Kowalska-Tomicka, dyrektor szkoły w Białopolu.

Nauczyciele, którzy brali udział w wycieczce, bronią się, że donos to wierutne kłamstwa i powołują się na hotelowy monitoring. – To absurdalne zarzuty. Nikt z nauczycieli, którzy mają pod opieka dzieci nie pomyślałby o piciu alkoholu. Gdybyśmy byli pijani, kamery nagrałyby to. Przecież można to sprawdzić – mówią. – Jeszcze o godzinie trzeciej w nocy kontrolowaliśmy, czy wszystko jest w porządku, gdzie i kto się znajduje. Poza tym przebywaliśmy wśród zakonników – wykluczone, by ktoś mógł spożywać tam alkohol – dodaje opiekun wycieczki.

Wszyscy zgodnie twierdzą, że za donosem stoją rodzice, którzy próbowali wymóc na nauczycielu podwyższenie oceny na koniec roku ich dziecku. Uczeń jednak nie zasługiwał na wyższą notę, więc nauczyciel pozostał nieugięty. – To zwykła ludzka zawiść – mówi dyrektor Kowalska – Tomicka. PC

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here