Kampania w końcu się rozkręca

Ten tydzień kampanii wyborczej zdecydowanie należał do lidera listy Koalicji Europejskiej, Krzysztofa Hetmana, prowadzącego prawdziwą medialną ofensywę.


Europoseł PSL najpierw zarzucił PiS nielegalne finansowanie kampanii wyborczej, później podniósł kwestię gorszej jakości towarów sprzedawanych w Polsce przez międzynarodowe koncerny, jeździł po terenie i udzielił kilku wywiadów, tradycyjnie straszących Polexitem..

Jako przykład rzekomych nieprawidłowości w finansowaniu kampanii PiS Hetman wskazuje na przykład II Forum Samorządowego, organizowanego w Lublinie w związku z kolejną rocznicą pierwszych wolnych wyborów samorządowych w III RP. W tym roku Forum zaplanowano na 23 maja, czyli na trzy dni przed wyborami, z udziałem m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, a imprezę współfinansują gminy i powiaty Lubelszczyzny.

Zdaniem PSL to jednak impreza wyborcza, bo z udziałem konkurentki Hetmana, posłanki PiS, Elżbiety Kruk. Rzecz jasna, ludowcy nie wspominają jakoś przy tym o własnych konferencjach i spotkaniach z udziałem wójtów i starostów, a organizowanych regularnie, acz zupełnie przypadkowo, podczas kampanii wyborczych, oczywiście kiedy to jeszcze PSL sprawowało władzę w kraju i województwie.

Wiosną brzydkie słowa?

Duże partie zajmują się więc sobą nawzajem, mniejszym zostaje… bogate życie wewnętrzne. Takie, jak w WIOŚNIE Roberta Biedronia, w której właśnie wybuchł nieco groteskowy, ale rozgrywany z szaloną powagą spór – czy wolno wobec współpracowników używać słów na k… i p…, w dodatku podniesionym tonem! Młody działacz jeszcze młodszej partii – Przemysław Stefaniak – oskarżył publicznie lubelską koordynatorkę WIOSNY, Monikę Pawłowską o mobbing.

– W bardzo dosadny sposób zniechęcała mnie do działania wykorzystując do tego swoją pozycję. W prywatnych rozmowach o nas, młodzieżówce, mówiła per „pier… dzieciarnia”, bo nie realizowaliśmy targetów zbierania podpisów dla osób do europarlamentu. A poza tym przecież to wszystko jest „i tak na pokaz, więc po co my się kur… żalimy”. Innym razem zostałem skur… za to, że dostatecznie szybko nie podałem jej ręki – opisuje Stefaniak podkreślając, że o fatalnych relacjach w lubelskich strukturach WIOSNY informował krajowych liderów ugrupowania.

By Polacy żyli normalnie

Tradycyjnie więc już jedynymi, którzy w tej coraz bardziej niesmacznej kampanii próbują coś mówić o programie, są kandydaci Lewicy Razem. Stanęli na Dolnej 3 maja obok bilboardu „Praca z szacunkiem i dobrą pensją” w… Niemczech – trzymając tablicę z napisem „praca z szacunkiem, dobra pensja – również w Polsce”. – Nawet najwięksi krytycy kapitalizmu i polskiej transformacji rzadko powiedzą tak brutalnie, jak reklama za naszymi plecami – chciałbyś pracy z szacunkiem i godną pensją? Wyjedź do Niemiec – opowiadał Mateusz Roczon, kandydat do PE z 2. miejsca na Lubelszczyźnie.

– Treść tej reklamy oddaje doświadczenia tych Polek i Polaków, którzy zostali zmuszeni w ostatnich latach do emigracji zarobkowej. Znaleźli na niej nie tylko wyższe, europejskie pensje, ale też szacunek dla swojej pracy, podmiotowe traktowanie, uczciwe przestrzeganie norm i czasu pracy. Mamy w Unii jednolite rynki towarów, kapitału czy usług – jednolite, to znaczy pokryte jednolitymi regulacjami i normami. Czas na jednolity rynek pracy z normami i prawami pracowniczymi takimi samymi we wszystkich krajach Europy.

Lewica Razem proponuje więc wprowadzenie europejskiej płacy minimalnej, ustanowienie w całej Unii 35-godzinnego tygodnia pracy oraz powołanie Europejskiej Inspekcji Pracy. Na te tematy nikt jednak jakoś nie ma czasu z aktywistami miejskimi porozmawiać. TAK