Kandydaci na wójtów na razie uśpieni

Wybory (I tura) zapewne 28 października 2018 r. Niby czasu jeszcze dużo, ale już mówi się o tym, że przy układaniu budżetów na 2018 rok kwestie wyborcze miały znaczenie pierwszorzędne, zaś inwestycje podporządkowywane kalendarzowi wyborczemu, by było czym zabłysnąć przed mieszkańcami. Chyba najlepiej widać to na przykładzie gminy Urszulin, gdzie przez niemal cały rok będzie jakaś mniejsza lub większa „bibka”.

Przed tygodniem przedstawiliśmy możliwe scenariusze walki o fotel starosty, burmistrza Włodawy i wójta gminy Włodawa. Dziś przedstawiamy mozaikę samorządowych aspiracji w pozostałych gminach powiatu włodawskiego.

Urszulin

Praktycznie żaden z kandydatów na wójtów nie chce potwierdzić swojego udziału w wyborach, a i wójtowie milczą o planach reelekcji. Przypuszczać można jednak, że najbardziej zażarty bój zapowiada się w gminie Urszulin. Tam obecny wójt Tomasz Antoniuk zmierzy się najprawdopodobniej z Kamilą Grzywaczewską (obecna szefowa KRUS we Włodawie). Niektórzy twierdzą, że będzie to walka Dawida z Goliatem, bowiem K. Grzywaczewska (popierana przez PiS) jest debiutantką w kwestiach samorządowych, zaś T. Antoniuk (PO) to „stary wyjadacz”. Na pewno jednak pomoc wicemarszałek sejmu Beaty Mazurek może wzmocnić tę kandydatkę. Będzie to walka nie tylko personalna, ale przede wszystkim konfrontacja zupełnie odmiennych wizji. Najprawdopodobniej w wyścigu do fotelu wójta nie wystartuje Adam Panasiuk (PSL). Chodzi o to, że już nie można kandydować jednocześnie do rady powiatu (czy sejmiku) i na wójta (czy burmistrza). Wicestarosta zapewne wybierze lojalność wobec partii i liczyć będzie na utrzymanie władzy w powiecie przez ludowców.

Wyryki

Śmiertelny pojedynek zapowiada się ponownie w Wyrykach, gdzie obecny wójt gminy Andrzej Ćwirta najprawdopodobniej spotka się z radnym Mirosławem Torbiczem, prezesem Stowarzyszenia „Koalicja Kulturalna”. Obaj są bezpartyjni, choć zapewne jakieś partie polityczne będą chciały ich pod swoje skrzydła zagarnąć. Nieco większe szanse ma rządzący od 2006 r. obecny wójt, ale często bywa tak, że „nowa, choć dobrze znana twarz” może sprawić niespodziankę. Szczególnie, że M. Torbicz ma za sobą zwycięską walkę z wiatrakami energetycznymi przed dwoma laty. Znacznie ciszej mówi się o pozostałych kandydatach, stricte partyjnych (PiS): Tadeuszu Rudko i Marzenie Trociuk.

Hanna

W gminie Hanna powinno być mniej emocji. Obecna wójt Grażyna Kowalik jest zdecydowaną faworytką. Trudno znaleźć dla niej znaczącego kontrkandydata. Mówi się o Michale Zaniuku z PSL oraz pilnie poszukiwanym przez PiS kandydacie. Jakimkolwiek. Pozycja obecnej pani wójt jest jednak na tyle silna, że może się nawet obyć bez kontrkandydata i wówczas wybory będą tylko formalnością.

Stary Brus

W Starym Brusie wójt Paweł Kołtun może być również pewny swego. Kontrkandydat mógłby mu wytykać niewygodną sytuację sprzed kilku lat – związaną z zatrudnieniem żony wójta w gminnej szkole. Mógłby też coś ugrać na kiepskiej promocji gminy. Problem jednak w tym, że trudno o poważnego przeciwnika.

Hańsk

W Hańsku pewniakowi, czyli wójtowi Markowi Kopieniakowi z PSL, prawica przeciwstawi Piotra Kazaneckiego. Prawdopodobnie tylko między nimi rozegra się batalia. Wójt, od lat okopany na wszelkich frontach, wydaje się mieć tyle siły, że „zje” konkurenta w pierwszej turze. Ten zaś, kto wskazuje na Romualda Prylla jako ewentualnego kandydata na stanowisko wójta, musi pamiętać, że sekretarz gminy samorządowe ambicje realizuje w radzie powiatu i zapewne nie będzie wchodzić w drogę obecnemu gospodarzowi gminy.

Wola Uhruska

W Woli Uhruskiej może się powtórzyć historia sprzed czterech i ośmiu lat, kiedy to zgłoszono tylko Jana Łukasika. Co w takim przypadku? W głosowaniu będzie pytanie: czy jesteś za wójtem czy przeciw? Jeśli większość będzie za, to wtedy J. Łukasik zostaje gospodarzem na kolejną kadencję, a jeśli nie, to wójta wybierze nowa rada gminy. A gdyby jednak szukać kontrkandydata? Niektórzy widzieliby w tej roli radną Beatę Kuczyńską-Jurek (PSL). Decyzji o starciu z obecnym wójtem jednak pochopnie nie podejmie – porażka mogała by mieć zbyt gorzki smak…

Teraz pięć lat rządzenia

Do wyborów jeszcze daleko, więc z czasem będą pojawiać się kolejne nazwiska ambitnych, odważnych lub po prostu wystawionych przez partię, bo przecież trzeba zawalczyć. A jest o co wojować. Wójt „ma przełożenie” na wszystkie niemal sprawy w gminie. A do tego prestiż w lokalnej społeczności i zarobki oscylujące wokół 10 tys. zł brutto miesięcznie. I to przez pięć lat, bo od tych wyborów kadencja została wydłużona o rok. (gd)