Kandziora pozostaje wójtem

Porażka przeciwników Romana Kandziory. Referendum w sprawie odwołania wójta jest nieważne, bo większość mieszkańców gminy Kamień je zbojkotowała. Kandziora umocnił swoją pozycję i ośmieszył ludowców, którzy już szykowali swojego człowieka na jego miejsce.

Przeprowadzone w niedzielę, 1 października, referendum w sprawie odwołania Romana Kandziory, wójta gminy Kamień, zostało unieważnione ze względu na zbyt niską frekwencję. W głosowaniu uczestniczyło zaledwie 410 mieszkańców. Do urn poszło jeszcze mniej osób, niż podpisało się pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Kandziory. Aby było ono ważne musiałoby w nim uczestniczyć ponad sześciuset mieszkańców więcej, tj. co najmniej 1113 uprawnionych do głosowania. Ważnych głosów było 399. Za odwołaniem Kandziory opowiedziało się 318 osób. Oficjalny komunikat Komisarza Wyborczego w Chełmie w tej sprawie brzmiał: „Roman Kandziora nie został odwołany ze stanowiska wójta”.
– Do tej pory nie komentowałem niczego, co związane z referendum i niech tak pozostanie – mówi Kandziora, dodając jednak, że według niego referendum było niepotrzebne.
Rozczarowani wynikiem referendum są ludowcy. Piotr Deniszczuk, starosta chełmski, od jakiegoś czasu otwarcie krytykował Kandziorę i chętnie widziałby na jego miejscu swojego człowieka. Mówiło się, że w przypadku odwołania Kandziory ze stanowiska kandydatką PSL w wyborach uzupełniających miała zostać Grażyna Szykuła, pochodząca ze Strachosławia przewodnicząca rady powiatu chełmskiego. Tymczasem Kandziora wyszedł z referendum obronną ręką i jeszcze umocnił swoją pozycję. Deniszczukowi trudno przełknąć tę gorzką pigułkę, dlatego wytyka błąd ustawodawcom. Według niego wynik referendum byłby inny, gdyby nie wymóg dotyczący minimalnej frekwencji.
– Fakty są takie, że większość uczestników referendum opowiedziała się za odwołaniem wójta i z tego punktu widzenia wynik był dla niego niekorzystny – mówi Deniszczuk. – W głosowaniu wzięło udział niewielu mieszkańców, bo pewnie uznali, że za rok i tak są wybory samorządowe. A w tej sytuacji wynik tych wyborów wcale nie jest oczywisty. Zamierzamy wystawić swojego kandydata. Trzeba jeszcze powiedzieć, że opozycja w gminie Kamień działa naprawdę sprawnie.
Inicjatorzy referendum przygotowali oświadczenie. Piszą w nim, że nie czują się przegrani. Ubolewają, że większość mieszkańców nie uczestniczyła w referendum, a frekwencja wyniosła tylko 12,5 proc. Są zdziwieni, że ludzie nie skorzystali z „demokratycznego narzędzia”, jakie im dano i nie wypowiedzieli się w tak ważnej kwestii. W oświadczeniu czytamy: „…Brak stanowiska większej części mieszkańców nie wpłynął pozytywnie na wizerunek naszej gminy. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy mimo nacisków odważyli się i poszli do urn, aby decydować o przyszłości naszej gminy. […] Jako Komitet Referendalny będziemy kontynuować rozpoczętą inicjatywę i postaramy się w przyszłych wyborach dokonać dobrej zmiany”. (mo)