Kara czy regulacja?

Nowy regulamin wynagradzania pracowników powiatowych domów dziecka likwiduje dotychczasowe premie, ale zwiększa płace zasadnicze. W Dubience uważają, że to zemsta za wspieranie odwołanego dyrektora, ale w Siedliszczu, że to bardzo dobra zmiana, która zwiększy płace, a co za tym idzie także pochodne od nich.

30 marca w domach dziecka w Dubience i w Siedliszczu wprowadzono nowe regulaminy wynagradzania pracowników. Nowe zarządzenia zbiegły się z ostatnimi artykułami na temat dyrektora placówki z Dubienki, Piotra Łobockiego, którego starosta postanowił odwołać, a za którym ujęła się część pracowników. Ich zdaniem odwołanie to zemsta za brak podporządkowania się staroście Piotrowi Deniszczukowi i pracującej w nadzorującym dom dziecka Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie powiatowej radnej, Beacie Augustynek. Ale starosta twierdzi, że odwołanie to wynik dwóch negatywnych opinii pracy dyrektora i efekt ustaleń licznych kontroli w placówce, m.in. rzecznika praw dziecka i urzędu wojewódzkiego, który wytknął masę błędów w jednostce i nakazał przygotowanie dla niej programu naprawczego.
Tuż po wprowadzeniu nowego regulaminu odezwali się do nas pracownicy z Dubienki. Twierdzą, że pokłosiem ich ujęcia się za dyrektorem i artykułów w gazecie było właśnie odebranie im premii regulaminowych.
– Jeszcze miesiąc wcześniej mieliśmy premie do maksymalnie 40 proc., dzięki czemu nasze pobory wynosiły ok. 2000 zł na rękę. Teraz zostaliśmy bez premii i z poborami na poziomie najniższej krajowej – żalą się.
Inaczej na zmianę regulaminu patrzą w Domu Dziecka w Siedliszczu. – U nas, podobnie jak w Dubience, zlikwidowaliśmy premie, ale znaczną ich część włączyliśmy do pensji zasadniczej – mówi dyrektor Paweł Janiak.
Pracownicy z Siedliszcza nie byli aż tak „rozpieszczani” i dostawali maksymalnie 25 proc. premii. Zgodnie z nowym regulaminem 20 proc. weszło do ich pensji zasadniczej a pula pozostałych 5 procent będzie dzielona w formie nagród raz na kwartał. Pracownicy z Siedliszcza uważają, że to lepiej, bo premii można było nie dostać, a jak zostanie włączona do pensji, to już nie można jej zabrać. Podobnie ma być w Dubience. Tam też część pieniędzy z premii ma zostać włączona do płacy zasadniczej. Ale pracownicy nie wiedzą, ile i boją się, że zostaną ukarani za zamieszanie z odwołaniem dyrektora.
– Nawet jeśli pensje zasadnicze wzrosną nam o 20 proc., to i tak na tym stracimy – uważają.
Okaże się wraz z pierwszą wypłatą na koniec miesiąca. Oprócz pensji zasadniczej pracownicy jednostek dostają także dodatek stażowy, dodatek za pracę w nocy, trzynastkę oraz kwartalne nagrody. Bogumił Fura