Karetka ścigała pijanego kierowcę

Gdy widzimy jadącą na sygnale karetkę spodziewamy się, że albo jedzie ratować poszkodowanych w wypadku, albo wiezie zawałowca do szpitala. Okazuje się, że w Krasnymstawie pogotowie ratunkowe zajmuje się też… łapaniem pijanych kierowców.

W sobotę, 29 września po 22.00, na jednym ze skrzyżowań w Krasnymstawie, pierwszeństwa przejazdu karetce pogotowia, nie ustąpił kierujący autem marki mazda. – Zwróciło to uwagę medyków – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. – Ponadto mazda jechała z dużą prędkością, kierowca wyraźnie nie panował nad pojazdem i omal nie uderzył w inne zaparkowane auto – dodaje.

Podejrzewając, że jadący japońskim samochodem człowiek może być pijany, medycy pojechali za nim, jednocześnie o wszystkim powiadamiając policję. – Gdy ratownicy włączyli świetlne sygnały błyskowe, kierowca mazdy przyspieszył. Po kilkuset metrach zatrzymał się, pozostawił włączony silnik i uciekł do domu. Kiedy zorientował się, że goni go karetka, a nie radiowóz, wrócił na miejsce i podszedł do medyków, którzy w rozmowie z nim wyczuli wyraźną woń alkoholu.

Udaremnili jego ucieczkę i przekazali policjantom, którzy po chwili byli na miejscu – mówi Wasilewski. Okazało się, że 31-letni kierowca mazdy ma 1,4 promila alkoholu. Już stracił prawo jazdy, za swoje zachowanie odpowie też przed sądem. Grozi mu nawet do 2 lat więzienia. (kg)