Kat z toporem nad diabelskim „podrzutkiem”

Na znak ostrzegający przed kamieniem nieszczęścia natkniemy się skrzyżowaniu ul. Jezuickiej z ulicą prezydenta Teodora Gruella

Nowy „znak drogowy”, a na nim kat z toporem, pojawił się na Starym Mieście w Lublinie. Informuje on o… kamieniu nieszczęścia, który podobno przyniosły tam dwa diabły ze Sławinka.
Na znak natkniemy się skrzyżowaniu ul. Jezuickiej z ulicą prezydenta Teodora Gruella. Trójkątny znak ostrzegawczy zwraca uwagę na znajdujący się pod nim szeroki kamień. Związana jest z nim ciekawa legenda. Ponoć na Stare Miasto przydźwigały go dwa diabły ze Sławinka, a sam kamień od zawsze sprowadzał na ludzi nieszczęście i kłopoty. W XV wieku służył jako podstawa katowskiego pniaka przy ulicy Bernardyńskiej do czasu aż ścięto na nim niewinnego młodego człowieka, a w kamieniu do dziś pozostała szczerba.

Pomysł oznakowania miejsca utrwalonego w jednej z lubelskich legend wyszedł od Marka Poznańskiego, menedżera śródmieścia. To już druga wersja znaku. Pierwsza musiała zostać usunięta ze względu na zbyt dużą tarczę i nie poprawną postać kata. – Znak został wymieniony, ponieważ wykonano go niezgodnie z projektem. Po konsultacjach poprawiono kolorystykę kaptura – mówi Marek Poznański. Na trójkątnym znaku na żółtym polu widnieje kat z toporem w ręku. Jego kaptur jest czerwony.

Kolejnym pomysłem, który być może jeszcze w tym roku zobaczymy, w Bramie Krakowskiej jest drewniana brona. Sfinansuje ją rada dzielnicy Stare Miasto ze środków swojej rezerwy. Szacunkowy koszt to ponad 20 tysięcy.

(EM.K.)