Katalizatory i Armia Czerwona

Co coraz bardziej kusi naszych sąsiadów zza wschodniej granicy? Zużyte katalizatory. Próby przemytu kilku z nich udaremnili ostatnio celnicy z Dorohuska.

Jeden Ukrainiec ukrył dwa katalizatory w podręcznym bagażu, twierdząc, że przewozi je na prośbę znajomego z Lublina. Dwóch innych tłumaczyło, że katalizatory wiozą w celu przeprowadzenia badań technicznych pojazdów na Litwie. Wszyscy jednak zgodnie twierdzili, że nie mieli świadomości, że odpady przewożą nielegalnie.

Do muzeum trafią natomiast radzieckie hełmofony, porcelanowe figurki przedstawiające żołnierzy w mundurach Armii Czerwonej, żołnierskie furażerki oraz czapki polowe z symbolami sierpa i młota, odznaczenia i emblematy do mundurów, odznaczenia Armii Czerwonej i inne – w sumie 2,5 tys. sztuk, które Ukrainiec rzekomo kupił na bazarze w Kijowie i wiózł dla znajomych w Niemczech. Na poczet grożącej mu kary podróżny wpłacił 300 złotych.

Przeciwko mężczyznom wszczęte zostały sprawy karne skarbowe. (pc)