Każda świnia z tatuażem

Co lepsze dla świni? Tatuaż czy kolczyk? Przed takim wyborem mogą wkrótce stanąć rolnicy powiatu chełmskiego.

– Hasło afrykański pomór świń działa na nas, jak płachta na byka, bo oznacza dodatkowe wymogi np. w kwestii znakowania prosiąt – mówi jeden z rolników z powiatu chełmskiego.
Przepisy dotyczące odpowiedniego znakowania świń obowiązują od jesieni ub.r. Ma to zwiększyć kontrolę nad obrotem trzody chlewnej w związku z koniecznością zwalczania afrykańskiego pomoru świń. Ale formalności związane z kolczykowaniem prosiaków utrudniają życie rolnikom.
– Od urodzenia prosięcia jest trzydzieści dni na oznakowanie go kolczykiem, a fakt ten trzeba zgłosić – mówi Piotr Burek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. – Rolnik musi ciągle zamawiać kolczyki i za nie płacić. Docierały do nas głosy niezadowolenia, więc zgłosiliśmy Krajowej Radzie Izb Rolniczych, że należy w tej sprawie interweniować i umożliwić wybór sposobu oznakowania świni. Gdyby rolnikowi pozwolono wykonać prosięciu tatuaż z numerem gospodarstwa, byłoby to dla niego ułatwienie. Mógłby to zrobić sam – tatuownicą zaciskową. Ministerstwo odpowiada, że pracuje nad zmianą przepisów w tej kwestii. Ponoć ma wyjść naprzeciw oczekiwaniom rolników i dać im możliwość wyboru sposobu oznakowania świń. (mo)