Każdy gra inną nutę

Dr Jan Sęk, dyrektor Filharmonii Lubelskiej, nie odpuszcza i na miejsce popieranego przez zespół Wojciecha Rodka powołał własnego zastępcę do spraw artystycznych, Piotra Wajraka. Wobec trwającego konfliktu w jednostce oznacza to deklarację kontynuowania wojny.


Dyrektor Sęk znajduje się w trakcie złożonej procedury odwołania, określonej ustawą o działalności kulturalnej. Oznacza to, że wprawdzie nadzorujący Filharmonię Lubelską Zarząd Województwa Lubelskiego wyraził najmocniej jak mógł swoją dezaprobatę, wszczynając procedurę odwoławczą dyrektora Sęka poprzez wysłanie niezobowiązującego zapytania o opinię do Ministerstwa Kultury, jednak niezrażony tym dyrektor naczelny nadal brnie w konflikt, który najpewniej będzie kosztować go stanowisko. Jak opisywaliśmy Filharmonia w ostatnim czasie stała się polem walki między dyrekcją a orkiestrą i popieranym przez zespół jego szefem artystycznym, dyr. Rodkiem. Chaos w jednostce zmusił marszałków do decyzji o pozbyciu się Sęka. Ten jednak, jako stary działacz PSL, ma mocne plecy i nie boi się straszenia dymisją.
Dyr. Wajrak ukończył szkołę muzyczną w Lublinie i uchodzi za tyleż cudowne, co trudne dziecko polskiej sceny muzycznej. Gdyby dyr. Sęk ściągnął go do Lublina przed Rodkiem być może miałoby to sens i pozwoliło na uniknięcie wielu kłopotów. Teraz jednak zaprezentowane w wakacje, pomiędzy sezonami artystycznymi i w toku sporu zbiorowego, decyzje kadrowe dyr. Sęka zdają się być tym jedynie, czym istotnie są, czyli prowokacjami.
TAK