Kiedy pomkniemy do stolicy?

Modernizacja linii kolejowej na odcinku Lublin-Dęblin miała się zakończyć na początku przyszłego roku. Dotrzymanie tego terminu wydaje się jednak mało realne

O stan modernizacji linii kolejowej Lublin – Warszawa i „sygnalizowane opóźnienia w remoncie torów na trasie Lublin – Dęblin” pyta ministra infrastruktury Włodzimierz Karpiński, poseł PO. Odpowiedzi na razie nie ma.


Prace ruszyły rok temu i zostały podzielone na dwie części. Za modernizację odcinka między Lublinem a Dęblinem odpowiada konsorcjum, na którego czele stoi włoska firma Astald. Prace na odcinku między Dęblinem a Pilawą koło Warszawy prowadzi konsorcjum firm: Mostostal Kraków, PKP Energetyka i Schweerbau. Pociągi z Lublina do Warszawy jeżdżą okrężną drogą, m.in. przez Lubartów, Parczew, Radzyń Podlaski, Łuków i Siedlce. Po zakończeniu prac mają kursować po nowych torach z prędkością nawet 160 km/h. W Lublinie roboty trwają też na samym dworcu i moście kolejowym nad ulicą Diamentową.
Większość prac na linii z Lublina do Warszawy miała zostać zrealizowana do końca tego roku.

Czy tak się stanie? Poseł Włodzimierz Karpiński napisał w tej sprawie do ministra infrastruktury, Andrzeja Adamczyka. – „W przypadku odcinka między Lublinem a Dęblinem pojawiają się informacje na temat problemów z przeprowadzeniem modernizacji oraz możliwych opóźnień z oddaniem inwestycji. Mogą one potrwać, co szczególnie niepokojące, aż kilka miesięcy” – czytamy w zapytaniu poselskim, które Karpiński wysłał w połowie lipca.
Poseł zwraca też uwagę, że „prace znacząco wydłużają czas podróży i są niezwykle uciążliwe zarówno dla mieszkańców Lubelszczyzny dojeżdżających do Warszawy do pracy, jak i dla turystów odwiedzających Roztocze, Lublin czy Kazimierz Dolny oraz dla kuracjuszy udających się do sanatorium w Nałęczowie”. Karpiński pyta ministra m.in. o to, na jakim etapie jest modernizacja, czy potwierdza informacje o opóźnieniach i kiedy pociągi wrócą na odcinek Lublin – Dęblin. Nie dostał jeszcze odpowiedzi, choć zgodnie z przepisami już powinien.

Prawie identyczne pytania co poseł Karpiński wysłaliśmy do biura prasowego Ministerstwa Infrastruktury. Także nie dostaliśmy na nie odpowiedzi.

Grzegorz Rekiel

Możliwe, że modernizacja linii do Warszawy nie będzie jedyną zmianą na mapie kolejowej regionu. Na konferencji prasowej wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek przedstawił rządową koncepcję utworzenia Lubelskiej Kolei Aglomeracyjnej. Zakłada ona uruchomienie połączeń do 50 kilometrów od granicy Lublina. Pociągi kursowałyby z Puław do lotniska w Świdniku przez Lublin, a także z Lubartowa do Kraśnika, również przez stolicę regionu.
– Wszystkie nowoczesne miasta na świecie tworzą taki sposób komunikacji. My również chcemy go wprowadzić. Żeby inwestycja mogła być zrealizowana szybko i skutecznie, potrzebujemy jednak wsparcia miasta – powiedział wojewoda. Plan poparł poseł PiS i kandydat na prezydenta Lublina, Sylwester Tułajew. Szacunkowy koszt inwestycji miałby wynieść około 90 milionów złotych. Wojewoda nie zdradził jednak ewentualnego terminu.