Kiermasz dla Wojtka. Przyjdź i pomóż

Przez pośpiech i bezmyślność innego kierowcy 22-letni chłopak w ułamku sekundy stracił całe dotychczasowe życie. Dopiero po wielu miesiącach udało się go wybudzić ze śpiączki. Teraz trwa dramatyczna walka, by na nowo postawić Wojtka na nogi. Lekarze dają nadzieję, ale potrzebna jest pomoc.

20 listopada 2019 roku Wojtek, jak co dzień, jechał z Bukowy Wielkiej do Chełma, do pracy. Nagle, obok nadjeżdżającego z naprzeciwka samochodu ciężarowego, pojawił się bus, który próbował wyprzedzić ciężarówkę. Wojtek nie miał wielkiego pola manewru. Zaczął gwałtownie hamować, by uniknąć czołówki z busem, ale wpadł pod tira. Uderzenie było tak mocne, że silnik wcisnęło do środka. Samochód Wojtka wypadł z drogi i dachował. Strażacy przez godzinę wydobywali chłopaka ze zmiażdżonego pojazdu. W bardzo ciężkim stanie, z obrzękiem mózgu i wielonarządowymi obrażeniami od razu trafił na OIOM. Lekarze stwierdzili niedowład czterech kończyn oraz złamania otwarte obu nóg i rąk. Kilkakrotnie musieli go reanimować, bo serce Wojtka przestawało bić.

Wprowadzony w śpiączkę został przetransportowany do kliniki w Sawicach pod Warszawą. Tam, dopiero kilka miesięcy po wypadku, udało się go wybudzić. Przez długi czas chłopak miał podłączoną aparaturę wspomagającą oddychanie, był odżywiany pozajelitowo, nie chodził, nie poruszał kończynami, nie mówił. W listopadzie ubiegłego roku trafił do nowo powstałego ośrodka rehabilitacji w Hrubieszowie. Dzięki temu rodzice Wojtka mogą być bliżej niego. Każdego dnia zadają sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Przecież to nie on wyprzedzał nieprawidłowo…

Śledztwo prokuratorskie w sprawie tego tragicznego wypadku z 2019 roku wciąż trwa. Dopiero niedawno Wojtek został przesłuchany. Do sprawy powołano jednak biegłego psychologa, na którego opinię przyjdzie czekać pewnie kilka miesięcy. Kiedy i z jakim skutkiem zakończy się postępowanie? Nie wiadomo.

– Od razu po wybudzeniu zapytał, gdzie jest mama. Wszystko było nieważne, mama musiała być tam przy nim. Po Sawicach był bardzo wychudzony, obecnie jego stan się poprawił. Lekarze mówią, że spróbują go postawić na nogi, ale potrzeba czasu i ciągłej rehabilitacji. Najważniejsze są teraz jego ręce. Po wypadku Wojtek usiłował sam wydostać się z wraku, pociął sobie ścięgna, dlatego lewa ręka jest cały czas przykurczona. Czasami bywają dni, kiedy nie chce mu się ćwiczyć, jest już zmęczony i zrezygnowany, brakuje mu kontaktów z rówieśnikami. Wojtek jest przecież bardzo młody, w styczniu ukończył 22 lata. Nie wiem, jak byśmy sobie poradzili, gdyby nie jego znajomi – bardzo się zaangażowali. Koleżanki syna robią, co mogą, by pomóc w zbieraniu pieniędzy na jego leczenie. Sami nie dalibyśmy rady, załamalibyśmy się. Jednego miesiąca za turnus w klinice zapłaciliśmy ponad 18 tysięcy, innego – 21 tysięcy złotych – opowiada mama Wojtka.

Chłopak wygrał walkę o życie, ale przed nim naprawdę długa droga, by odzyskać dawną sprawność. Na szczęście ma przy sobie rodzinę i znajomych. To oni zorganizowali w Internecie aukcję charytatywną (Facebook, „Licytacje – zbieramy dla Wojtka”, https://www.facebook.com/groups/670451323615263), której celem jest zbiórka pieniędzy na rehabilitację 22-latka. M.in. pod koniec maja ppłk Andrzej Weremko, dyrektor Zakładu Karnego w Chełmie, przekazał na aukcję rękodzieła wykonane przez osadzonych (wcześniej to samo zrobił Zakład Karny we Włodawie). Oprócz tego cały czas pod młotek trafiają atrakcyjne fanty, jak np. bilety do zamojskiego ZOO czy bon na usługi fryzjerskie. Warto zajrzeć!

W pomoc poszkodowanemu w tragicznym wypadku włączył się też proboszcz miejscowej parafii. W najbliższą niedzielę (13 czerwca) o godz. 9:30 przy kościele w Bukowie Wielkiej odbędzie się – zorganizowany przez mieszkańców gminy Sawin i proboszcza – kiermasz charytatywny, na który gorąco wszystkich zapraszamy. Zebrane tego dnia środki w całości zostaną przeznaczone na leczenie Wojtka.

Wsparcie może również okazać każdy w dowolnym momencie, wpłacając datek na trwającą cały czas w Internecie zbiórkę (adres: www.siepomaga.pl/budzimy-wojtka lub „Zbieramy na rehabilitację dla Wojtka, żeby mógł znowu być z nami” na stronie: zrzutka.pl/6eckfh). Wszystko po to, by 22-letni Wojtek nie był przykuty do łóżka do końca życia. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here