Kierowca zalany w trupa

Kompletnie pijany 50-latek z Krasnegostawu siadł za kółkiem. Łatwo zgadnąć, jak skończyła się idiotyczna przejażdżka. Mężczyzna wypadł swoją lancią z drogi i omal nie wjechał na tory. Może się cieszyć, że ani jemu, ani nikomu nic się nie stało.

 

W piątek rano dyżurny krasnostawskiej policji otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym przy ul. Gospodarczej w Krasnymstawie. Na miejscu policjanci zastali leżący na boku samochód marki lancia. – Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze, kierujący pojazdem wypadł z drogi na pobocze, a następnie jego pojazd wywrócił się na bok, tuż przy torach kolejowych. Znajdujący się przy aucie 50-letni mieszkaniec Krasnegostawu podczas rozmowy z funkcjonariuszami miał problemy z utrzymaniem równowagi, a jego mowa była bełkotliwa – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik prasowy krasnostawskiej policji. Początkowo mężczyzna twierdził, że samochodem kierowała jego żona. Mundurowi szybko zweryfikowali tę informację i zebrali na miejscu materiał dowodowy świadczący o tym, iż to właśnie 50-latek siedział za kółkiem lanci. Po sprawdzeniu jego stanu trzeźwości okazało się, że ma on ponad 3 promile alkoholu w organizmie!
– Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie, a po wytrzeźwieniu usłyszy zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości, za co grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna – poinformował P. Wasilewski. (kg, fot. Policja Krasnystaw)