Kierując, ledwo widziałem na oczy…

32-letni Rafał W., który dwa lata temu, pędząc autem po pijanemu, staranował pieszych przy hali „Nova” w Lublinie usłyszał wyrok. Został skazany na 6 lat więzienia oraz dożywotnio odebrano mu prawo jazdy.


Dramatyczne sceny rozegrały się na al. Tysiąclecia. W biały dzień grupa przechodniów, która na zielonym świetle przechodziła przez przejście, przeżyła prawdziwy koszmar. Nikt nie spodziewał się, że zbliżający się do pasów kierowca audi nie będzie miał zamiaru wcale się zatrzymać. Prowadzący zupełnie nie hamował. Z impetem wjechał w ludzi. Moment wypadku nagrały kamery monitoringu. Film jest przerażający. Kilka osób, które nie zdołało odskoczyć, zostało dosłownie zdmuchniętych przez auto. Jedna z ofiar była wleczona na dachu i kilka metrów dalej spadła na asfalt.
Trzy osoby zostały ranne. W najpoważniejszym stanie znalazły się dwie emerytki w wieku 74 i 76 lat. Jedna z nich miała pogruchotaną miednicę i żebra.
Drogowy pirat zatrzymał się daleko za przejściem. Kilka osób pobiegło do audi. Mężczyzna wysiadł z samochodu i wzruszał ramionami, udając, że to nie jego wina. Ale jego wina była oczywista. Okazało się, że miał blisko 2,9 promila alkoholu w organizmie. Dopiero kiedy wytrzeźwiał, mógł zostać przesłuchany.
Rafał W. (32 l.) kompletnie pijany przyjechał do Lublina z Łukowa. Wiózł pasażera do sądu na rozprawę rozwodową. Ten z kolei miał aż 4 promile alkoholu i spał w samochodzie. Mężczyźni wyjechali rano już pijani. Po drodze zatrzymali się w barze i wypili po kilka kieliszków wódki. – Piłem od kilku dni i już nawet wymiotowałem. Kierując, ledwo widziałem na oczy – mówił w sądzie oskarżony.
Mężczyzna nie odpowiadał jak za zwykły wypadek, ale za spowodowanie zagrożenia katastrofą. Był już wcześniej karany za jazdę po pijanemu. Oprócz kary więzienia 32-latek ma do zapłacenia pokrzywdzonym 60 tys. zł zadośćuczynienia. LL