Kładą rury na górkach

Czy inwestycja prowadzona na górkach czechowskich przez Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej jest nielegalna? Tak sugeruje Piotr Gawryszczak, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Prezydent Krzysztof Żuk odpiera zarzuty. Padły mocne słowa.


Chodzi o prowadzoną na górkach czechowskich przez Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej rozbudowę sieci ciepłowniczej w kierunku osiedla Botanik. Miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości uważają, że inwestycja może być nielegalna. – Dlaczego bez decyzji środowiskowych podejmowane są na tym obszarze jakiekolwiek działania naruszające jego walory przyrodnicze? – zastanawiał się Piotr Gawryszczak, przewodniczący klubu radnych PiS.

Zarzuty odpiera prezydent Krzysztof Żuk. – W marcu 2017 roku w skierowanym do Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej piśmie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie wskazała, że planowana inwestycja nie wymaga uzyskania decyzji środowiskowych – czytamy w oświadczeniu wydanym przez prezydenta. Żuk nazwał sugestie radnego Gawryszczaka „insynuacjami i pomówieniami”.

– Wszystkie dokumenty formalne niezbędne do realizacji projektu, w tym wymagane zgody i pozwolenia na budowę były przedmiotem kontroli Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kontrola nie wykazała żadnych nieprawidłowości, ani uchybień ze strony LPEC. Sugerowanie, że spółka nie posiadała prawomocnych zezwoleń jest zatem kłamstwem – uważa prezydent.

Radny Gawryszczak zastanawiał się również, „dlaczego ignoruje się wyrok WSA uznający nieważność studium w obszarze górek czechowskich?”. Chodzi o wydane pod koniec grudnia ubiegłego roku orzeczenie, w którym sąd stwierdził nieważność studium zagospodarowania przestrzennego w zakresie górek. Prezydent Żuk przekonuje, że „wyrok WSA nie powoduje uwolnienia górek od zabudowy”.

Przypomnijmy, że pod koniec grudnia ubiegłego roku WSA w Lublinie uznał, że górki czechowskie nie powinny zostać zabudowane i stwierdził nieważność studium zagospodarowania przestrzennego w zakresie górek. WSA rozpatrywał skargi na przyjęte przez lubelską radę miasta (głosami klubu Krzysztofa Żuka) studium zagospodarowania przestrzennego, dopuszczające częściową zabudowę górek czechowskich blokami.

Jedną ze skarg złożył Przemysław Czarnek, wówczas wojewoda lubelski, obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości. Wyrok WSA nie jest prawomocny. Kilka tygodni temu prezydent Krzysztof Żuk zapowiedział, że miasto złoży kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Przypomnijmy, że 1 lipca ubiegłego roku nad ranem, podczas jednej z najbardziej burzliwych sesji w historii lubelskiej rady miasta, rajcy głosami klubu Krzysztofa Żuka przyjęli studium dopuszczające budowę bloków na części górek czechowskich. Projekt poparło 17 z 19 radnych klubu Krzysztofa Żuka, a 2 osoby wstrzymały się od głosu. 12 radnych Prawa i Sprawiedliwości głosowało za odrzuceniem projektu.

Głosowanie poprzedziły liczne protesty mieszkańców, którzy byli oburzeni, że prezydent Krzysztof Żuk, prezentując projekt studium, zignorował wyniki kwietniowego referendum. Lublinianie opowiedzieli się wówczas przeciwko zabudowie górek, ale referendum było nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję, która wyniosła niespełna 13% (próg ważności wynosił 30%).

25 hektarów górek mogłoby zostać zabudowane blokami przez firmę TBV. Deweloper zobowiązał się m.in., że po uchwaleniu planu zagospodarowania przestrzennego urządzi park naturalistyczny o powierzchni 75 ha. Ta część górek jest już we władaniu miasta. Kilka miesięcy temu TBV sprzedał ją za symboliczną złotówkę.

Grzegorz Rekiel