Klubowe długi na wokandzie

MKS Avia spłacił już ponad 700 tysięcy złotych starych długów. Jak szacuje prezes Łukasz Reszka(drugi z lewej), o kolejne ok. 400 tysięcy złotych wierzyciele ubiegać się będą na drodze sądowej

Już ponad 700 tysięcy złotych spłacił Miejski Klub Sportowy Avia tytułem zadłużenia, jakie miały przejęte przed rokiem przez MKS stowarzyszenia prowadzące sekcję piłki nożnej i siatkówki. Wierzyciele upominają się o jeszcze ponad 300 tys. zł. Wśród nich jest Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdniku, która udzieliła klubowi kontrowersyjnej pożyczki 15 tys. zł. Sprawa jest w sądzie.


W czerwcu 2016 roku poprzedni zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku udzielił 15 tys. zł pożyczki Stowarzyszeniu ASPS Avia. Pieniądze miały być zwrócone do 30 listopada 2016 r., ale spółdzielnia nie odzyskała ich do tej pory.

W międzyczasie powołano do życia Miejski Klub Sportowy Avia. Przejął on sekcję siatkarską, prowadzoną przez ASPS i piłkarską, prowadzoną przez GPTS wraz z finansowymi zobowiązaniami obu stowarzyszeń.

Wśród zobowiązań przekazanych MKS-owi znalazła się także umowa pożyczki ze spółdzielnią i dopiero na tym etapie o kredycie dowiedzieli się członkowie rady nadzorczej SM. Część z nich nie kryła oburzenia, że pożyczki udzielono bez ich wiedzy i zgody. Dwaj ówcześni członkowie rady nadzorczej: Konrad Sawicki (dziś przewodniczący RN) i Piotr Szyszka (dziś już nie zasiada w radzie) poinformowali o sprawie prokuraturę. Ta miała zbadać, czy nie doszło do niekorzystnego rozporządzania mieniem oraz niegospodarności. Ostatecznie sprawa została jednak umorzona.

Spółdzielnia się upomniała…

Kiedy MKS Avia Świdnika przejęła prowadzenie klubów sportowych, Spółdzielnia Mieszkaniowa założyła postępowanie i sądownie upomniała się o zwrot pożyczki. Decyzją sądu Miejski Klub Sportowy Avia Świdnik miał zapłacić Spółdzielni Mieszkaniowej kwotę 15 tys. zł wraz z odsetkami, liczonymi od 1 grudnia 2016 r.

Łukasz Reszka, prezes MKS Avia Świdnik, informował wówczas, że spółka zamierza skorzystać z prawa do odwołania, bo adresatem roszczeń spółdzielni powinien być nie klub, a stowarzyszenie, któremu de facto pożyczek udzielono. Sprawa wciąż jest w toku. Najbliższa rozprawa zaplanowana jest na 21 czerwca br.

– Z naszego punktu widzenia najwygodniejszy jest wyrok sądu. Kiedy sąd wyjaśni sprawę i wyda wyrok, będziemy mieć czarno na białym, które wierzytelności są po naszej stronie. Wydatkujemy środki publiczne i każda złotówka powinna być udokumentowana – mówi Ł. Reszka.

Do tej pory MKS spłacił już ponad 700 tys. zł brutto zadłużenia przejętego od stowarzyszeń prowadzących sekcję piłkarską i siatkarską.

– To bardzo duża kwota. Roczny koszt funkcjonowania zespołu piłkarskiego na poziomie trzeciej ligi to wydatek mniej więcej takiego rzędu. Dodam, że te 700 tys. zł to jest zadłużenie, które nie budzi zastrzeżeń i ma potwierdzenie w dokumentach. Zostaje jeszcze – jak szacuję – ok. 400 tys. zł zadłużenia spornego, które będzie przedmiotem rozpraw sądowych. W tej kwocie jest ujęta także pożyczka od Spółdzielni Mieszkaniowej oraz pożyczki, których prezesi sportowych stowarzyszeń, jako osoby prywatne, udzielali tymże stowarzyszeniom – mówi Reszka.

…przewoźnicy również

Swoje roszczenia względem MKS Avia Świdnik zgłosiły także firmy, które świadczyły usługi przewozowe dla piłkarzy w czasie, kiedy sekcją zarządzało Gminno-Powiatowe Towarzystwo Sportowe.

– W kwietniu odbyła się pierwsza sprawa z jednym z przewoźników. Wskazał on niezapłacone faktury na kwotę ok. 30 tys. zł, natomiast to, co jest bezspornie zaksięgowane i to, co możemy zapłacić, to kwota 14 tys. zł. Pozostałe faktury budzą wątpliwości. Na odwrocie niektórych znajduje się adnotacja, że zostały opłacone. Inne są niezaksięgowane, nie ma na nie żadnej umowy ani potwierdzenia, że usługi zostały zlecone i zrealizowane. Podczas tej rozprawy dowiedziałem się, jak wcześniej wyglądało zlecanie usług transportowych. Odbywało się to wyłącznie telefoniczne. Ktoś z klubu dzwonił i mówił, że zawodników trzeba zawieźć „tu i tu” i pytał, ile to będzie kosztowało. Później przewoźnik przynosił fakturę. Dziś przewoźników wyłaniamy drogą zapytana publicznego. Sporządzana jest też karta drogowa, którą przewoźnik dołącza do faktur – mówi Reszka.

Prezes Avii tłumaczy, że sam zachęca przewoźników, którzy świadczyli usługi stowarzyszeniom, do składania spraw sądowych.

– Mamy zabezpieczone środki na spłatę zadłużenia. Oczywiście wolałbym je wydać na rozwój klubu, ale jeśli sąd uzna, że jesteśmy coś komuś winni, na pewno to spłacimy – kończy Reszka. (w)