Kobieta z trójką dzieci szuka domu

– Zrobię wszystko, żeby moim dzieciom stworzyć ciepły, normalny dom – mówi pani Irena. Kobieta lada dzień musi z trójką swoich pociech opuścić Ośrodek Interwencji Kryzysowej i nie ma gdzie się podziać. Możesz pomóc.

 

To był dla pani Ireny trudny rok. W marcu pochowała matkę, w maju ojca. W domu też było ciężko. Partner, ojciec jej dzieci, pił i awanturował się. – Było coraz gorzej. Ciągle mnie obrażał, poniżał, był agresywny. To trwało latami – mówi ze łzami w oczach kobieta. – Aż w końcu, po kolejnej awanturze, wyrzucił nas z domu.
Pani Irena trafiła z dziećmi do chełmskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Tam zaczęła powoli dochodzić do siebie. Podała partnera o alimenty, szukała pracy i stancji. Za chwilę jednak znów spadła na nią kolejną trudna wiadomość. Ojciec jej dzieci popełnił samobójstwo. Kobieta bardzo to przeżyła. – Wiedziałam jednak, że nie mogę się poddać, że nie mogę się załamać. Jestem jedynym oparciem dla moich dzieci i dla nich musiałam być silna – mówi.
Urszula Mikulska, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Chełmie, przyznaje, że pani Irena jest w bardzo trudnej sytuacji. – Została całkiem sama z trójką maleńkich dzieci. I chociaż wiele przeżyła, nie poddaje się i cały czas walczy o to, aby się usamodzielnić i stworzyć swoim pociechom normalny dom – mówi dyrektor.
Okazało się jednak, że to nie jest takie proste. – Od tygodni szukam stancji. Nikt jednak nie chce wynająć mieszkania kobiecie z małymi dziećmi. Dlatego proszę Czytelników „Nowego Tygodnia” o pomoc w znalezieniu mieszkania – apeluje kobieta.
Pani Irena jest podopieczną Stowarzyszenia „Tak Niewiele”. Każdy, kto chce ją wesprzeć, czy to ze znalezieniem stancji, czy w jakikolwiek inny sposób, może kontaktować się ze stowarzyszeniem – tel. nr 609 651 629. (mg)
Imię bohaterki artykułu zostało zmienione. Personalia do wiadomości redakcji.