Kocięta porzucone w centrum miasta

Ludzie bez serca. Ktoś porzucił pięć małych kociaków na ul. Partyzantów w Krasnymstawie. Jeden z nich zginął pod kołami przejeżdżającego auta.

Sprawą zainteresowała się krasnostawska sekcja Straży Ochrony Zwierząt. Kilka dni temu na stronie internetowej stowarzyszenia pojawił się dramatyczny apel pod hasłem „5 kociąt w niebezpieczeństwie! – Jeden maluch już nie żyje… Kotki na naszych oczach prawie skończyły pod kołami samochodu. Pilnie poszukujemy dla nich domów tymczasowych. Maluchy są przyjazne, nie boją się ludzi. Zapewniamy opiekę weterynaryjną, karmę, wszystkie niezbędne akcesoria… Grozi im śmierć – alarmuje Straż.

Pod apelem rozgorzała dyskusja. Sabina dziwi się, że w pobliżu nie ma żadnego schroniska dla porzuconych zwierzaków. – Dla kotów akurat nie ma – tłumaczą wolontariuszki Straży. Ewa skomentowała: – Jak tak można było porzucić małe kociaki? Czy nikt nie ma serca?

Tymczasowo maluchami zajęły się wolontariuszki Straży. Każdy, kto chce adoptować kotki, może dzwonić pod numery 781 145 024 i 730 566 661. (k)