Kolejka przy rejestracji

Kierowcy z powiatu chełmskiego skarżą się na rosnące kolejki do rejestracji aut, które tworzą się w starostwie powiatowym. Na problem zwracał uwagę, już wcześniej, radny powiatowy Andrzej Derlak. Ale wygląda na to, że nie da się go w prosty sposób rozwiązać.

– W ubiegły poniedziałek chciałem zarejestrować auto – mówi kierowca. – Pod wydziałem komunikacji naliczyłem ponad 40 osób. Taki tłum, że nie można było przejść. Ponad godzinę czekałem na swoją kolej. To skandal, że starostwo nie może poradzić sobie z obsługą interesantów. Nie dość, że kolejka idzie jak po grudzie, to jeszcze nie ma tam żadnych warunków dla oczekujących. Ani miejsca, żeby spocząć, ani miejsca, żeby stać.
Na problem uwagę zwracał już wcześniej radny powiatowy Andrzej Derlak. Podczas jednej z sesji mówił, że ludzie skarżą się na ogromne kolejki i powolny czas obsługi interesantów w wydziale. Sugerował, że starosta mógłby dostawić dodatkowe stanowisko pracy, żeby ulżyć interesantom. Ale niestety nie jest to takie proste.

– Wydawanie praw jazdy, dowodów rejestracyjnych, wyrejestrowywanie samochodów odbywa się na tzw. certyfikowanych zestawach komputerowych, które do wydziału komunikacji wstawiła Wytwórnia Papierów Wartościowych – mówi Tomasz Szczepaniak, wicestarosta chełmski. – Tylko te zestawy połączone są z Centralną Ewidencja Pojazdów i Kierowców, tworząc sieć, do której inne komputery nie mają dostępu. Skierowanie tam jednego czy pięciu dodatkowych pracowników nic nie zmieni.

Ilość certyfikowanych zestawów zależy od liczby obsługiwanych interesantów. – Dwa lata temu dostaliśmy dwa dodatkowe stanowiska za to, że wprowadziliśmy nową usługę w wydziale, czyli możliwość płatności kartą za rejestrację aut.

W tej chwili w wydziale jest 11 stanowisk certyfikowanych: 5 na rejestracji pojazdów, 3 na prawach jazdy, 2 na dowodach rejestracyjnych i jedno, przy którym można samochód wyrejestrować. Sami urzędnicy mówią, że kolejki przed wydziałem wynikają też z innego powodu. W najlepsze kwitnie „proceder” rejestrowania samochodów na współwłasność z obywatelami Ukrainy. Przez to w kolejce z polskim kierowcą czeka dodatkowo jeden, a czasami dwóch kierowców z Ukrainy. „Przedsiębiorczy” rekordziści, o czym już pisaliśmy w „Nowym Tygodniu”, mają w ten sposób zarejestrowanych nawet ponad tysiąc samochodów. Bogumił Fura