Kolejny pomysł na górki

Czy na górkach czechowskich, na terenie po byłym poligonie wojskowym, powstanie Eko Miasto z Centralnym Parkiem o powierzchni ponad 65 hektarów, jak proponuje firma deweloperska TBV, która przed kilkoma miesiącami została nowym właścicielem ponad 100-hektarowej działki? A może park będzie jeszcze większy, a budynków mniej? Kolejną koncepcję na zagospodarowanie górek przedstawił w ubiegły czwartek Bolesław Stelmach, znany lubelski architekt.

 

 

Koncepcja opracowana przez Biuro Stelmach i Partnerzy jest odpowiedzią na propozycję, którą jeszcze przed wakacjami przedstawił nowy właściciel górek, spółka TBV. Została przygotowana na prośbę Stowarzyszenia Obrony Górek Czechowskich. Przeciwnicy zabudowy terenu po byłym poligonie wojskowym dziś nie podpisują się jednak pod pomysłem architekta, bo ten jest dla nich zbyt radykalny.
Obrońcy górek podkreślają za każdym razem, że nie ma mowy o jakiejkolwiek zabudowie terenu – chcą utworzenia w tym miejscu jedynie parku 700-lecia.
Inaczej górki czechowskie widzi Bolesław Stelmach, który już na początku spotkania przyznał, że chociaż zaprezentowana przez niego koncepcja jest efektem współdziałania kilkudziesięciu osób, wszystkich na pewno nie zadowoli.

Według koncepcji Stelmacha deweloper postawiłby na 30 ha cztery skupiska budynków, także 15-kondygnacyjnych. Pozostały teren za symboliczną złotówkę oddałby miastu.
Ratusz utworzyłby w tym miejscu park, którego cechowałby naturalna forma, między innymi z nieutwardzonymi ścieżkami i ławkami wykonanymi z drewna. Do strzyżenia traw Stelmach użyłby pasących się tam… owiec. Od budynków oddzielałby je pas drzew i krzewów.
Bloki, jak można było zobaczyć na zaprezentowanych wizualizacjach, tonęłby w zieleni. Dopuszczona została wysoka, bo aż 15-kondygnacyjna zabudowa.
W odróżnieniu od wizji TBV Bolesław Stelmach u zbiegu ulic Ducha i Poligonowej, inaczej niż deweloper, nie zaproponował mieszkań z dodatkiem usług, ale jedynie usługi i parking strategiczny.
Koncepcja nie przewiduje też w ogóle zabudowy w południowo-wschodniej części górek, nieopodal osiedla TOR, gdzie właściciel terenu chciałby wybudować osiedle domków jednorodzinnych.
Co na te zmiany deweloper? Obecny na spotkaniu prezes TBV Wojciech Dzioba, wywołany do tablicy, ocenił propozycje na gorąco – Ta koncepcja ogranicza nasze tereny inwestycyjne o jakieś 30 proc. – mówił.
Dzioba nie przekreślił jednak propozycji. – Jesteśmy otwarci na rozmowę, na kompromis. Nie jestem na „nie”, chcę rozmawiać – wyznał prezes TBV.KB