Koń-samobójca. Rzucił się pod koła

Pojawił się znikąd na nieoświetlonej drodze. Wtargnął na jezdnię wprost na nadjeżdżającego citroena. W starciu z mechanicznymi końmi przegrał. Koń skonał na drodze, a kierowca w ciężkim stanie trafił do szpitala.

Do zdarzenia doszło w czwartkową noc (25 lipca). Od strony Hrubieszowa w kierunku Chełma podróżowali wtedy mieszkańcy powiatu lubelskiego (61-letni kierowca citroena i jego 59-letnia pasażerka). Około godz. 23, gdy para przejeżdżała przez Raciborowice-Kolonię w gminie Białopole, na ciemnej, nieoświetlonej drodze, praktycznie znikąd pojawił się przed maską ich samochodu koń. Kierowca nie miał najmniejszych szans na ucieczkę, nie zdążył nawet zahamować. Zwierzę uderzyło całym ciężarem ciała w maskę citroena. Głowa konia przebiła przednią szybę w aucie.

Niezwłocznie na sygnale zjechały się policja, pogotowie i straż pożarna. Karetki przetransportowały rannych w wypadku mężczyznę i kobietę do szpitala (61-latka w ciężkim stanie).

Początkowo żaden z okolicznych mieszkańców nie chciał przyznać się do zwierzęcia, które zginęło na miejscu w starciu z citroenem. Wreszcie mundurowym udało się ustalić, do kogo należał koń, a jego właściciel został przesłuchany. Jak powiedział, zwierzę uciekło z gospodarstwa.

Postępowanie w sprawie trwa, a policja apeluje już nie tylko o ostrożność na drodze, ale i pilnowanie zwierząt gospodarskich. (pc)