Koniec kołowania?

Na nic było powoływanie się na „dobro spółki”, zasłanianie „poufnymi rozmowami handlowymi” czy „ochroną wizerunku” uczestników kontrowersyjnego wyjazdu do Izraelu.
W obawie przed batalią sądową o ujawnienie informacji, które i tak zostały przecież przedstawione na posiedzeniu sejmikowej komisji, a także na nieoficjalne, ale wyraźne polecenie samorządowych akcjonariuszy, władze Portu Lotniczego Lublin S. A. zmuszone zostały do ujawnienia faktury i zdjęć z dwudniowej wyprawy (już wcześniej zresztą dostępnych na stronach partnerów imprezy) do Izraela, którą dla Portu za 1,5 mln zł zorganizowała Fundacja Dziedzictwa Kulturowego i Przemysłowego.
– Fundacja Wolności złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy dotyczącej odmowy udostępnienia informacji na temat kosztów wyjazdu do Izraela oraz dokumentów księgowych i zdjęć z tego wydarzenia. Najpierw spółka odmówiła. Fundacja zwróciła się do spółki o ponowne rozpatrzenie wniosku. Przywołała fakt, że prawo nie przewiduje ochrony wizerunku osób, które występują na zdjęciach, stanowiąc szczegół całości takiej, jak zgromadzenia czy publiczna impreza. W kwestii odmowy udostępnienia informacji o kosztach wyjazdu oraz dokumentów księgowych poświadczających koszty wyjazdu wskazała, że organizacja wyjazdu do Izraela z konferencją dla ponad 100 urzędników i przedsiębiorców nie stanowi działań związanych z pozyskaniem nowych przewoźników, więc ta informacja nie może mieć strategicznego znaczenia dla spółki.

Ponadto w czasie posiedzenia komisji rewizyjnej sejmiku województwa lubelskiego prezes spółki opowiadał o kosztach organizacji wyjazdu. Nie można zatem tej informacji uznać za poufną, nieujawnioną i zabezpieczoną przed ujawnieniem. Poza tym ograniczenie informacji z uwagi na tajemnicę przedsiębiorstwa nie dotyczy osób pełniących funkcje publiczne, czyli co najmniej 21 uczestników wyjazdu. Wobec tego informacja w części dotyczącej tych osób powinna zostać udostępniona bez zbędnej zwłoki – relacjonuje Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności.
Własną wersję zdarzeń na wyścigi chcą przedstawiać i władze lotniska, i główny (poza uczestnikami) beneficjent tej wyprawy, czyli Fundacja Dziedzictwa Kulturowego i Przemysłowego. Czy więc dowiemy się wreszcie wszystkiego (kto, po co, za ile i czemu tak drogo?) Spokojnie, politycy i biurokraci nie byliby sobą, gdyby nie chcieli zaciemnić niewygodnych faktów…TAK