Konkurs dla formalności?

Gmina Dubienka ogłosiła konkurs na dyrektora Biblioteki Publicznej. Niektórzy mieszkańcy gminy uważają, że został on przygotowany pod konkretną osobę. A to dlatego, że jednym z wymagań jest posiadanie minimum średniego, a nie wyższego wykształcenia.

Mniej więcej dwa tygodnie temu gmina Dubienka ogłosiła konkurs na dyrektora Biblioteki Publicznej, bo dotychczasowa szefowa placówki odchodzi na emeryturę. Niektórzy mieszkańcy gminy uważają, że konkurs odbywa się tylko „pro forma”, bo już wiadomo, kto obejmie to stanowisko.
– Od kandydatów wymagane jest m.in. minimum średnie wykształcenie. To trochę dziwne. Uważam, że od dyrektora placówki kulturalnej należałoby wymagać kierunkowego wyższego wykształcenia. Jest wielu młodych ludzi, którzy spełniają te wymagania, ale słyszy się, że konkurs „ustawiono” pod panią śpiewającą w jednym z gminnych zespołów. Z tego, co wiem, ona nie ma wyższego wykształcenia – mówi jeden z Czytelników.
Wójt Waldemar Domański tłumaczy, że nie ma mowy o ustawieniu konkursu.
– Początkowo również chciałem, aby jednym z wymagań było wykształcenie wyższe, ale, jak się okazało, nie ma przepisu, który by nas do tego obligował – wyjaśnia Domański. – Pani dyrektor, która odchodzi na emeryturę, nie ma wyższego wykształcenia. Wspólnie z naszym radcą prawnym zdecydowaliśmy, że jednym kryteriów będzie minimum średnie wykształcenie. Jeśli chodzi o takie konkursy, to zawsze towarzyszą im różne – niekoniecznie dobre – emocje. Jesteśmy małą gminą, mało u nas miejsc pracy i każdy wakat jest na wagę złota. O wyborze zdecyduje komisja i na pewno weźmie pod uwagę wszystkie atuty kandydatów, w tym ich wykształcenie.
Wójt przyznaje, że jeszcze nie wie dokładnie, kto zasiądzie w komisji konkursowej. Najprawdopodobniej będą to przewodniczący poszczególnych komisji Rady Gminy. Tak się składa, że są to radni, którzy podobnie jak wójt, startowali w wyborach z komitetu PSL.
Niektórzy mieszkańcy Dubienki uważają, że gmina zamiast szukać nowego dyrektora, powinna wcielić bibliotekę do Gminnego Domu Kultury.
– W większości gmin powiatu chełmskiego biblioteki są podległe ośrodkom kultury. Nie mają dyrektorów, a co najwyżej kierowników. W sytuacji, w jakiej znajduje się nasza gmina, powinno dążyć się do jak największych oszczędności, a nie zatrudniać dyrektorów – komentują niektórzy mieszkańcy.
Wójt Domański tłumaczy, że utrzymywanie gminnej kultury i tak jest zorganizowane w bardzo oszczędny sposób.
– W Domu Kultury wszyscy, łącznie z dyrektorem, są zatrudnieni na pół etatu. Gdybyśmy połączyli obie jednostki, nie zmniejszyłoby to wcale wydatków, bo dyrektor biblioteki zarabia niewiele ponad minimalną krajową. Nie wiem więc, z czego mogłyby wynikać te oszczędności – mówi wójt.
Jak dotąd do Urzędu Gminy nie wpłynęło jeszcze ani jedno zgłoszenie na stanowisko szefa gminnej książnicy. Nazwisko nowego dyrektora będzie znane najprawdopodobniej między 21 a 24 marca br. (kw)