Konkurs do powtórki

Zarządzenie wójta gminy Kamień sprzed trzech lat, zatwierdzające konkurs na dyrektora podstawówki w Kamieniu, jest nieważne. Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał orzeczenie pierwszej instancji w tej sprawie. Oznacza to, że konkurs trzeba powtórzyć. Marek Neckier, były dyrektor podstawówki w Kamieniu, który zaskarżył zarządzenie o konkursie, mówi, że sprawiedliwości stało się zadość.

Konkurs na dyrektora SP w Kamieniu odbył się w maju 2017 roku. Startował w nim Marek Neckier, ówczesny dyrektor podstawówki w Kamieniu, a także Dorota Adamczyk, która konkurs wygrała i objęła stanowisko. Po konkursie Neckier miał wątpliwości czy odbył się on zgodnie z przepisami. Zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zatwierdzające konkurs zarządzenie wójta gminy Kamień (wówczas był nim Roman Kandziora).

Były dyrektor uważał m.in., że głosowanie nad wyborem dyrektora było nieważne, bo odbyło się z udziałem członków rady rodziców, których wybór nie został dokonany w oparciu o żadne kryteria i bez podjęcia jakiejkolwiek uchwały. Były też zastrzeżenia dotyczące utrwalenia przebiegu prac komisji. Pod koniec 2017 r.

WSA uznał, że skarga M. Neckiera jest zasadna i nakazał wójtowi gminy Kamień wypłacenie byłemu dyrektorowi 300 zł w ramach pokrycia kosztów sądowych. Wójt odwołał się od tej decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wyrok zapadł dopiero niedawno. NSA podtrzymał wyrok pierwszej instancji. Orzeczenie jest prawomocne. Oznacza to, że zarządzenie zatwierdzające konkurs na dyrektora podstawówki w Kamieniu jest nieważne i postępowanie konkursowe należy powtórzyć.

– W tej sytuacji powołałem panią Dorotę Adamczyk na pełniącą obowiązki dyrektora Szkoły Podstawowej w Kamieniu do czasu ogłoszenia nowego konkursu – mówi Dariusz Stocki, wójt gminy Kamień.

Konkurs zostanie ogłoszony wiosną. Komisja konkursowa ma być 12-osobowa: po trzech przedstawicieli będzie miało w niej kuratorium oświaty oraz Urząd Gminy Kamień (ale nie będzie to wójt), po dwóch przedstawicieli rada rodziców oraz rada pedagogiczna oraz dwóch przedstawicieli związków zawodowych (ZNP i Solidarności). M. Neckier, mówi, że sprawiedliwości stało się zadość. Nie wyklucza, że w związku z zaistniałą sytuacją rozważa możliwość ubiegania się o odszkodowanie. M. Neckier od roku jest prezesem spółki Lubelskie Dworce, podlegającej województwu. (mo)